Kompas

Autor: seritus
11 lipca 2006

KompasCiekawe właściwości igły magnetycznej poznano w Chinach. Chińczycy używali jej w postaci tzw. łyżki magnetycznej do przepowiedni i wróżb. Igle magnetycznej nadawano zwykle kształt rybki pływającej w naczyniu z wodą.

Zjawisko magnetyzmu Ziemi do nawigacji morskiej po raz pierwszy wykorzystali Chińczycy w IV wieku p.n.e., gdy odkryli, że igła pozostawiona swobodnie zawsze ustawia się na kierunku północ-południe. W pierwszych kompasach wykorzystywano magnetyczne właściwości czarno zabarwionego tlenku żelaza - magnetytu. Igły magnetytowe miały najczęściej kształt figurek. Z czasem Chińczycy udoskonalili swój wynalazek. Wkrótce budowali już kompasy składające się z kawałka żelaza zamontowanego na drewnianym krążku, który pływał w misce z wodą. Dlaczego zaczęto stosować igły z tego właśnie metalu? Otóż zauważono, że kawałek łatwego do obróbki żelaza bez trudu można namagnesować, pocierając go o magnetyt.

Kompas pojawił się w Europie dopiero w końcu XII wieku. Co ciekawe, wynalazek ten nie dotarł na nasz kontynent za pośrednictwem Arabów, tradycyjną ówcześnie drogą, jeżeli chodzi o chińskie nowinki. Pierwsza wiadomość o posługiwaniu się kompasem na europejskich morzach pochodzi z 1190 r., a pierwsze doniesienie z Bliskiego Wschodu dopiero z 1232 roku. Gdy zaczęto używać do budowy okrętów coraz większych ilości żelaza, żeglarze napotkali na poważny problem. Kompasy zaczęły "wariować", wskazując zupełnie fałszywe kierunki. Okazało się, że żelazo wytwarza pole magnetyczne, zakłócające działanie kompasu. Problem ten rozwiązano, osłaniając igłę nie magnesowanym żelazem.

Podróże morskie, zanim poznano i praktycznie wykorzystano właściwości igły magnetycznej były niezwykle trudne i niebezpieczne. Kompas umożliwił żeglarzom europejskim żeglugę pełnomorską. Bez przesady można stwierdzić, że temu wynalazkowi zawdzięczamy epokę wielkich odkryć geograficznych sprzed pięciu stuleci. Kompas umożliwił ludzkości nie tylko poznanie wielkości Ziemi, ale także własnej złożoności cywilizacyjnej.



blog comments powered by Disqus