Książki na przemiał?

21 lipca 2008

Jarosław Chrostowski

Upowszechnienie elektronicznego papieru prawdopodobnie doprowadzi do zmian równie rewolucyjnych jak te, które zaszły za sprawą internetu. To jednak przyszłość. Zobaczmy, co jest dostępne już teraz.

Początków idei e-papieru można się doszukać w jednej z najsłynniejszych polskich powieści. W wydanym w 1961 roku „Powrocie z gwiazd” Stanisław Lem opisuje urządzenie służące do odtwarzania danych zapisanych w kryształach. Opton, tak się ten wynalazek nazywał, był książką z jedną tylko kartką, na której treść zmieniała się zależnie od potrzeb użytkownika. Wiele lat później, w 1975 roku, Nicholas Sheridon z firmy Xerox, pracując nad nowymi rodzajami wyświetlaczy, ukuł termin „elektroniczny papier”, w 1997 roku zaś Joseph Jacobson z MIT Media Lab opublikował w „IBM Systems Journal” artykuł „The Last Book” (Ostatnia książka), w którym przedstawił wizję tomiszcza z kilkuset elektronicznymi stronicami. Nietrudno się domyślić, że to nie Lem, ale Sheridon i Jacobson uchodzą na świecie za pomysłodawców „elektronicznej książki” (inna sprawa, że u Lema optony nie cieszyły się popularnością – masy wolały lektany, które odczytywały książki na głos; na ten pomysł pierwszy wpadł pisarz i ilustrator Albert Robida już w roku 1894).

Księgozbiór liczący tysiące grubych tomów można dziś zapisać w niewielkim urządzeniu typu pendrive lub na cieniutkiej karcie pamięci. Wielu z nas ma takie urządzenia, niewielu jednak dysponuje wygodnym, przenośnym wyświetlaczem, pozwalającym na odczytywanie publikacji. Palmtopy, komórki, laptopy wielu nie odpowiadają, a ich wady w stosunku do klasycznego papieru nietrudno zauważyć. Na szczęście sytuacja zaczyna się zmieniać.

E-papier - jak działa?

Wyświetlacze wykorzystujące papier elektroniczny (Electronic Paper Display – EPD) pojawiły się na rynku niedawno, bo w kwietniu 2004 roku. Pierwszym był LIBRIé EBR-1000EP firmy Sony, dostępny jednak wyłącznie w Japonii (elektroforetyczny wyświetlacz firmy E Ink o przekątnej 6”, 600×800 pikseli, masa 300 g i 10 MB pamięci). Po czterech latach wybór jest znacznie większy: w sprzedaży jest Kindle internetowego giganta Amazon (www.amazon.com), Mentor amerykańskiej firmy Astak (www.astak.com), francuskie Cybook z firmy Bookeen (www.bookeen.com) i GeR2 z Ganaxa (www.ganaxa.com), holenderskie BeBook z Endless Ideas (www.mybebook.com) i Iliad z Irex Technologies (www.irextechnologies.com), chińskie Hanlin z Jinke Electronics (www.jinke.com.cn) i STAReBOOK z eRead Technology (www.stareread.com) oraz oczywiście Reader japońskiej korporacji Sony (www.learningcenter.sony.us). W wielu przypadkach producenci oferują swoje czytniki w kilku wersjach, różniących się rozmiarami ekranu (od 5” do 9,7”) i dodatkowym wyposażeniem (różna pojemność pamięci, ekran dotykowy, obsługa sieci bezprzewodowej itp.). Wszystkie mają jednak wyświetlacze elektroforetyczne firmy E Ink. Ceny najtańszych czytników zaczynają się od 200 dolarów, za najdroższe trzeba zapłacić kilkakrotnie więcej.

Warte osobnej uwagi są Readius firmy Polymer Vision (www.polymervision.com) oraz FLEPia Fujitsu (www.frontech.fujitsu.com/services/products/paper/flepia/). Readius to wielofunkcyjny telefon komórkowy, a zarazem pierwszy czytnik z giętkim, zwijanym wyświetlaczem (przekątna 5”, rozdzielczość 320×240 pikseli, 16 odcieni szarości). Pozwala przeglądać mniej skomplikowane i odpowiednio przygotowane publikacje elektroniczne. FLEPia z kolei to pierwszy czytnik z wyświetlaczem kolorowym. Dla ośmiu kolorów czas odświeżania wynosi 2 s, dla 4096 niestety aż 10 s. Na dniach powinny pojawić się czytniki z nowszymi wyświetlaczami elektroforetycznymi firmy E Ink. Seria Vizplex ma o 20% jaśniejszy podkład, działa dwukrotnie szybciej i pozwala pracować z większymi rozdzielczościami. Ponadto rozmiary wyświetlaczy sięgają już formatu A4 (przekątna 9,7”), praca z nimi będzie więc zdecydowanie wygodniejsza, bo niemal wszystkie dokumenty elektroniczne formatuje się tak, aby najlepiej prezentowały się na wydruku właśnie tego formatu. Po pojawieniu się nowszych starsze czytniki stanieją, najprawdopodobniej o 25–30%.

Technologia elektronicznego papieru dopiero się rozwija. Wyświetlacze są jeszcze wolne (choć już opracowano prototypy zdolne odtwarzać obraz wideo), są też problemy z kolorem. Sytuacja przypomina nieco stan rynku komputerów domowych z początku lat 80., kiedy to pierwsze modele komputerów ZX Spectrum czy Commodore 64 trafiały już do domów co bogatszych klientów. Na upowszechnienie i znaczącą obniżkę cen elektronicznego papieru przyjdzie poczekać kilka lat.

„Zawsze wyobrażałem sobie Raj jako bibliotekę – nigdy jako ogród”, powiedział kiedyś Jorge Luis Borges, słynny argentyński pisarz i poeta. Czy byłby rozczarowany, gdyby wiedział, że na początku XXI wieku biblioteka będzie przypominać kartkę papieru?

JAROSŁAW CHROSTOWSKI jest redaktorem „Wiedzy i Życia”.

Wiedza i Życie (8/2008)

Redaktor naczelny: Elżbieta Wieteska
Wydawnictwo: Prószyński Media
Tytuł: Wiedza i Życie
Data wydania: 8/2008
Liczba stron: 80+4
Format: 205x275
Cena z okładki: 6.99


blog comments powered by Disqus