Podwójny wir na Wenus

15 lipca 2006

Najnowsze zdjęcia przypominającego podwójny huragan zjawiska, obserwowanego nad południowym biegunem Wenus, pokazują, że jest ono bardziej złożone, niż początkowo sądzono. Określenie sił, które je wywołują, może przyczynić się do odkrycia tajemnic niesamowitej wenusjańskiej atmosfery.

Najpierw, na zdjęciach dostarczonych przez statek Europejskiej Agencji Kosmicznej naukowcy zauważyli strukturę wyglądającą jak cyklon z dwojgiem oczu. Fotografie te wykonane zostały w kwietniu 2006, tuż po tym, jak Venus Express wszedł na orbitę planety.

Również wcześniej inny statek kosmiczny dostrzegł podobne zjawisko nad biegunem północnym. Wydaje się ono być efektem super-silnych wiatrów, wiejących wokół Wenus w kierunku zachodnim. Jednak badacze nie rozumieją, dlaczego tworzy się podwójny wir, a nie pojedynczy.

Zdjęcia wykonane 29 maja 2006, z odległości 64.000 km, czyli około trzy razy mniejszej niż w kwietniu, pozwoliły stwierdzić, że wysokość wiru nie jest stała, jest on wydatniejszy i bardziej kręty na niższych pułapach.

„Budujemy model 3D tego wiru”, oznajmił Giuseppe Piccioni z Istituto di Astrofisica Spaziale e Fisica Cosmica (IASF) w Rzymie. „Następnie mamy nadzieję lepiej zrozumieć, jakie siły go kształtują”.

Ponieważ temperatura zmienia się tam z wysokością, naukowcy mogą przebić się przez warstwy chmur i zbadać atmosferę na różnych głębokościach za pomocą różnych długości podczerwieni. Najnowsze zdjęcia stanowią pomiary podwójnego wiru pomiędzy 59 a 70 kilometrem nad powierzchnią planety.

„To bardzo ważny składnik ogólnego obrazu pracy atmosfery Wenus”, uważa Mark Bullock z Southwest Research Institute w Boulder, Colorado, który, podobnie jak Piccioni, jest członkiem zespołu Venus Express.

Zrozumienie pochodzenia podwójnych wirów powinno pomóc naukowcom odkryć, skąd biorą się super-silne wiatry na Wenus. A ponieważ wiry wpływają na cyrkulację powietrza planety, „prawdopodobnie odgrywają istotną rolę w ustanawianiu temperatury atmosfery”, oznajmił Bullock.

Naukowcy analizują również tajemnicze ciemne pasy na wierzchu warstwy wenusjańskich chmur, odnotowane przez poprzedni statek kosmiczny. Nazwano je „pochłaniaczami UV” lub „niebieskimi pochłaniaczami”, ponieważ silnie absorbują niebieskie i ultrafioletowe długości fal świetlnych.

Badacze pragną określić skład tych pasów, ponieważ odpowiadają one za ponad połowę całkowitej energii słonecznej, jaką absorbuje Wenus. Tak więc odgrywają ważną rolę w utrzymywaniu piekielnego klimatu planety, gdzie średnia temperatura na powierzchni wynosi 460°C.

Statek kosmiczny wykrył także w atmosferze Wenus ciężką wodę, co może być śladem dawnych mórz. Przynajmniej jeden z atomów wodoru w cząsteczce ciężkiej wody posiada neutron i ta dodatkowa masa utrudnia cząsteczkom ulecenie w przestrzeń kosmiczną.

Obserwacje sugerują, że wszystkie planety zaczynały z takim samym stosunkiem wody zwykłej do ciężkiej. Kilkadziesiąt lat temu misja NASA Pioneer Venus odkryła, że na Wenus ta proporcja zmieniła się. Prawdopodobnie planeta ta straciła wielkie ilości wody na przestrzeni swojego istnienia, trwającego 4,5 miliona lat.

Dokładniejsze pomiary wykonane przez Venus Express powinny pozwolić naukowcom dokładnie określić, jakie ilości wody opuściły drugą planetę układu słonecznego. Niewykluczone, że są to całe oceany. Statek kosmiczny mierzy także, jak szybko wenusjańska atmosfera ucieka w przestrzeń, co może powiedzieć, w jakim tempie planeta traciła swą wodę. „Panująca teoria zakłada, że trwało to 600 milionów lat, czyli odbyło się bardzo szybko. Jednak jest możliwe, że Wenus posiadała oceany znacznie dłużej”, twierdzi Bullock.

Niestety Venus Express nie przeprowadza tylu obserwacji, ile powinien. Planetarny Spektrometr Fouriera, urządzenie o najwyższej rozdzielczości do pomiarów spektrum światła bijącego od Wenus, zaciął się w takiej pozycji, że nie jest skierowany na planetę. Naukowcy związani z tą misją ciągle starają się go naprawić.


Bool za New Scientist

:: Źródło ::



blog comments powered by Disqus