Archiwum newsów - styczeń 2006

Autor: Greg K1ler

Polska planeta!

31 stycznia 2005

Polska planeta #1Wydaje się, że odkrywanie planet poza Układem Słonecznym to nasza narodowa specjalność. Niestety, cały wynikający z tego prestiż przypada kolejnym współpracownikom Polaków. W jakiś sposób międzynarodowe media zapominają o wkładzie, jaki polscy uczeni wnieśli do astronomii właśnie w tej dziedzinie.

Rodzimi astronomowie już od kilku lat obserwują ponad 170 milionów gwiazd, mając nadzieję na znalezienie kolejnej planety. Okazuje się, że dotychczas znaczącym osiągnięciem międzynarodowych zespołów było odkrycie kilkunastu gazowych olbrzymów.

Warto tutaj przypomnieć (o czym zwykle zapominają międzynarodowe agencje prasowe!), że pierwsze planety spoza układu słonecznego zostały odkryte przez polaka - astronoma Aleksandra Wolszczana. We wrześniu 1991 roku przy pomocy ogromnego radioteleskopu w Arecibo (Portoryko) odkrył on pierwsze 3 planety poza Układem Słonecznym, krążące wokół pulsara PSR B1257+12 w konstelacji Panny. Odkrycie zostało oficjalnie zaprezentowane na zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Astronomicznego w Atlancie, w styczniu 1992 roku, a następnie opublikowane 9 stycznia 1992 roku w czasopiśmie Nature.

W 2005 roku wspólnie z Maciejem Konackim ogłosił odkrycie czwartej już z kolei planety w tym układzie. Miało to miejsce na konferencji w Aspen w stanie Kolorado. 

Polska planeta #2Choć znalezienie nowych planet to efekt współpracy międzynarodowego zespołu naukowców pracujących nad projektem PLANET, należy wyraźnie zaznaczyć olbrzymi wkład rodaków w to gigantyczne przedsięwzięcie. Jego trzonem pozostaje zespół polskich uczonych zrzeszonych w OGLE (Optical Gravitional Lensing Experiment - Eksperymencie Optycznego Soczewkowania Grawitacyjnego), są to głównie astronomowie z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego pod kierownictwem prof. dr hab. Andrzeja Udalskiego.

11 lipca 2005 r. zespół odkrył planetę, którą oznaczono OGLE-2005-BLG-390. Nowoodkryte ciało niebieskie jest rekordowe pod każdym względem. To najmniejsza ze znanych planet krążących wokół gwiazd podobnych do Słońca - zaledwie 5,5 masy Ziemi, a jej odległość od naszej planety to aż 20 tyś. lat świetlnych.

Jej macierzysta gwiazda, w odróżnieniu do naszej, jest karłem o masie nie przekraczającej 20% masy Słońca. Dodatkowo, duża odległość między planetą a jej gwiazdą macierzystą, około trzykrotnie większa niż dystans z Ziemi do Słońca, znacząco wpływa na warunki panujące na jej powierzchni. Temperatura przy gruncie wynosi zaledwie -220 st. C. To nieprzyjazny kamienno-lodowy świat bardzo przypominający masywną wersję Plutona niż Ziemię czy Wenus.

Mówi się, że podobne obiekty występują częściej niż jowiszopodobne.

Polska planeta #3OGLE-2005-BLG-390 została odkryta dzięki technice mikrosoczewkowania grawitacyjnego, wynikającej bezpośrednio z Einsteinowskiej teorii względności.

I tu kolejna niespodzianka. Uważana za najefektywniejszą metoda odkrywania nowych planet, została po raz pierwszy dokładnie opisana przez prof. Bohdana Paczyńskiego, który wykazał, że gdy dwie gwiazdy i Ziemia znajdują się na jednej linii, bliższa nam gwiazda może zadziałać jak mikrosoczewka grawitacyjna. Oznacza to zogniskowanie światła odległej gwiazdy w taki sposób, że dla obserwatora na Ziemi jej blask wzrośnie w charakterystyczny sposób.

Paczyński przewidział, że krzywa zmian blasku takiej soczewkowanej gwiazdy powinna mieć dzwonowaty kształt i być łatwa do rozróżnienia pośród innych obiektów zmieniających swój blask.

Jeżeli jednak wokół gwiazdy będącej soczewką krąży inny obiekt, np. planeta, krzywa zmian blasku może mieć zupełnie inny kształt. Na pierwotny, "dzwonowaty", nakładają się inne słupki, związane bezpośrednio z ogniskowaniem światła przez planetę.

Polska planeta #4Jedną z wad tej techniki jest konieczność jednoczesnej obserwacji dziesiątków milionów obiektów, jednak z drugiej strony umożliwia ona odkrycie obiektów znacznie mniejszych i dalej położonych niż w przypadku stosowanej do niedawna metody rejestracji przesunięć widmowych.

Kolejne utrudnienie to mała częstotliwość z jaką zachodzi zjawisko soczewkowania. Dla najbardziej obiecującego rejonu nieba, np. w kierunku Centrum Galaktyki, w danym momencie wzmacniane jest światło zaledwie jednej gwiazdy na milion. Dodatkowo obecność planet znacznie zmniejsza tę częstotliwość.

Czas trwania takiego zjawiska jest trudny do określenia i wynosi od kilku godzin do kilku dni, w zależności od masy danej planety, a że jest ono niepowtarzalne, obserwowane obiekty wymagają stałej, 24-godzinnej kontroli.

11 lipca 2005 roku automatyczny system obserwujący niebo pod kątem występowania zjawiska mikrosoczewkowania powiadomił o ciekawym obiekcie oznaczonym jako OGLE-2005-BLG-390. Do obserwacji prowadzonych przez Polaków dołączyły w tym momencie projekty PLANET i MOA, pozwalając na nieprzerwaną, całodobową obserwację i zarejestrowanie całej krzywej zmian blasku.

Polska planeta #510 sierpnia 2005 roku nastąpiło niespodziewane pojaśnienie obiektu. Początkowa faza została zarejestrowana za pomocą teleskopów w Chile, a główna mogła być zaobserwowana dzięki teleskopom zlokalizowanym w Australii i Oceanii.

To właśnie OGLE w składzie: prof. dr hab. Andrzej Udalski, prof. dr hab. Marcin Kubiak, dr Michał Szymański, dr Grzegorz Pietrzyński, dr Igor Soszyński, dr Łukasz Wyrzykowski, mgr Olaf Szewczyk, wykorzystało tę metodę do "przeczesywania" kosmicznej pustki w poszukiwaniu planet znajdujących się poza Układem Słonecznym. W obserwacjach i odkryciu planety OGLE-2005-BLG- 390 brał również aktywny udział student V roku astronomii UW, Tomasz Więckowski.

Pozostaje tylko pogratulować zespołowi kolejnego odkrycia, składając jednocześnie gorącą prośbę do Ministerstwa Edukacji i Nauki oraz Fundacji na rzecz Nauki Polskiej o dalsze finansowanie tego rodzaju badań. Jesteśmy w ścisłej światowej czołówce w tej dziedzinie i szkoda byłoby zaprzepaścić takiego potencjału.

Na koniec kilka słów komentarza. Do naukowców pracujących w OGLE: Panowie, róbcie dalej swoje! Do światowej prasy, która cały czas usilnie stara się o nas zapomnieć : Shame on you guys!

Zdjęcia (kolejno od góry) : artystyczna wizja OGLE-2005-BLG-390,  prof. Aleksander Wolszczan, metoda mikrosoczewkowania , zarejestrowane zjawisko mikrosoczewkowania , prof. Bohdan Paczyński .

Mighal

"Elektra" ?

30 stycznia 2006

ElektraNie chodzi o następną część filmu tylko nową kurtkę No-Contact która z pewnością wstrząśnie paroma facetami.

80 000 V - taki potencjał tkwi w nowej kurtce.  Zasilana z 9V baterii alkanicznej ochrona wysokonapięciowa, z całą pewnością zniechęci potencjalnego napastnika.

Specjalna kurtka kierowana jest do kobiet. Dzięki zastosowaniu wielu warstw przewodzącego materiału z izolacją, porażenie siebie jest praktycznie niemożliwe. Powleczona teflonem powłoka zapobiega nieprzyjemnościom użytkownika podczas padającego deszczu.

Kurtka została stworzona przez MIT Council for the Arts przy wparciu MIT Center for Advanced Visual Studies.

K2K za Hot News

Kusząca komórka

25 stycznia 2006

Kusząca komórkaZespół projektantów z firm Product Visionaires oraz Siemens zaprezentował prototyp telefonu o nazwie Snake Seductive Extravagance, który użytkownik okręca sobie wokół ramienia. Urządzenie dedykowane jest płci pięknej jako dodatek do ubioru, który ma podkreślać figurę. Kształt telefonu zbliżony jest jak sama nazwa wskazuje do węża, co jednak nie ujmuje jego eleganckiemu wyglądowi. Jak przyznają pomysłodawcy projektu, telefon potrafi również określić nastrój użytkownika i przekazać tę informację w postaci migających i kolorowych diod LED.

Greg K1ler za 4Press

Kosmiczny, samonaprawiający się materiał

24 stycznia 2006

MateriałW symulowanych warunkach kosmicznych naukowcy testują materiał, który samodzielnie naprawiałby dziury i wycieki powstałe w statku przebywającym w przestrzeni.

Badanie jest częścią projektu Europejskiej Agencji Kosmicznej i prowadzą go Ian Bond oraz Richard Trask z Uniwersytetu w Bristolu. Inspiracją dla nich była skóra człowieka, która leczy się poprzez wystawienie krwi na działanie powietrza, skutkiem czego krew krzepnie i tworzy się ochronny strup. "System musi być całkowicie autonomiczny", powiedział Bond.

Naukowcy wpadli na pomysł podobnej ochrony dla statku kosmicznego. Wyprodukowali więc wielowarstwowe tworzywo, zawierające setki wydrążonych w środku szklanych włókien o średnicy zewnętrznej 60 mikronów i wewnętrznej 30 mikronów. Połowa z nich jest wypełniona epoksydowym polimerem lub żywicą, natomiast druga połowa związkiem chemicznym wchodzącym z polimerem w reakcję, w wyniku której wytwarza się bardzo silna i twarda substancja.

Szklane włókna zostały zaprojektowane tak, by łatwo pękały, gdy cały materiał ulega uszkodzeniu. Wtedy obydwie substancje wypływają na zewnątrz i szybko zaklejają powstałą wyrwę. "Zademonstrowaliśmy, że jesteśmy w ten sposób w stanie przywrócić siłę materiału, i że wytrzyma on warunki kosmiczne", oznajmił Bond.

Więcej na stronie New Scientist.
Informacje na stronie ESA.

Bool za New Scientist

Dziwne ustawienie gwiazd. Naukowcy w kropce

24 stycznia 2005

Ustawienie

Klik, klik!

Nadzwyczaj pokaźna liczba galaktyk ustawiła się w jednej płaszczyźnie przecinającej centrum gigantycznej galaktyki Andromeda. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić tego faktu.

Najprawdopodobniej jest to wynikiem galaktycznego kanibalizmu albo skutkiem występowania ciemnej materii - sugerują badacze.

Andromeda znajduje się 2.5 miliona lat świetlnych od Ziemi i jest najbliższą Drodze Mlecznej spiralną galaktyką. Jak nasza własna, otoczona jest przez liczne galaktyki karły. Większość tych "satelitów" orbituje w odległości do 1.3 miliona lat świetlnych od głównego dysku.

Używając teleskopu Hubble'a, Eva Grebel i Andrew Koch z Uniwersytetu w Basel w Szwajcarii odkryli, że 9 z 14 karłowatych satelitów Andromedy (czyli prawie 80 procent masy) ustawionych jest na jednej płaszczyźnie. Ma ona szerokość 52 tysięcy lat świetlnych, jest prostopadła do płaszczyzny giganta.

Dziwnego ustawienia nie da się wyjaśnić na gruncie standardowej, obowiązującej teorii powstawania galaktyk.

Greg K1ler za Space

Gwiezdny pył

22 stycznia 2005

Gwiezdny pył #1Naukowcy są bardzo zadowoleni z próbek kosmicznego pyłu, dostarczonych na naszą planetę przez sondę Stardust. To wielki sukces NASA.

Próbki kosmicznego pyłu wylądowały na naszej planecie w zeszłą sobotę. Po lądowaniu, podwójna kapsuła została natychmiastowo przewieziona do najbliższej bazy wojskowej, gdzie w sterylnych warunkach otwarta została jej zewnętrzna warstwa. Karnister z próbkami przetransportowano następnie do centrum kosmicznego NASA Johnson Space Center w Houston, przy zachowaniu największej tajemnicy.  

W specjalnym labolatorium NASA, gdzie przechowywane są także próbki z Księżyca pochodzące z ery misji Apollo, otworzono pojemnik z kosmiczną zawartością. Zawierają one pył komety Wild 2 i otaczającej jej przestrzeni kosmicznej. Są one osadzone w aerożelu, z którego przyjdzie wydobyć naukowcom poszczególne cząsteczki. Stan karnistra zawierającego aerożel - jak podają naukowcy - jest w bardzo dobrym stanie i praktycznie nie zmienił się podczas 7-letniej misji.  

Gwiezdny pył #2Naukowiec NASA, Scott Sandfort mówi, że sukces misji przekroczył wszelkie oczekiwania zaangażowanych w nią ludzi.

Na analizę kosmicznego pyłu czeka ponad 200 naukowców z całego świata. Zgromadzone próbki pomogą badaczom w ustaleniu w jakich warunkach powstawała nasze planeta ponad 4,6 miliarda lat temu. Komety są bowiem "brudnymi kulami śnieżnymi", które co pewien czas pojawiają się w pewnych miejscach w kosmosie, zbierając zastane tam najmniejsze ciała niebieskie.

Na zdjęciu jedna z cząsteczek kosmicznego pyłu zatrzymana w aerożelu.

Greg K1ler za Hot News

Zegarek na moskity

22 stycznia 2005

Zegarek na moskityPołudniowoafrykański wynalazca, Gervan Lubbe skonstruował specjalny zegarek na rękę o nazwie Malaria Monitor, który pobiera krew i wykrywa pierwsze symptomy malarii.

Zdaniem pomysłodawcy, urządzenie może uratować życie milionom ludzi, dzięki wczesnemu ostrzeżeniu o infekcji. Zegarek wyposażony jest w niewielką igłę, za pomocą której cztery razy dziennie pobiera do analizy niewielką próbkę krwi.

W przypadku, gdy wykryje pasożytniczego wirusa, na tarczy zegarka pojawia się mrugająca ikona moskita. Użytkownik powinien wówczas zażyć trzy specjalne pigułki, które zlikwidują wszelkie ślady wirusa w ciągu kolejnych 48 godzin.

Malaria roznoszona jest przez moskity i co roku zabija ponad milion osób. Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) blisko 90 % wszystkich zgonów ma miejsce w południowej części kontynentu afrykańskiego.

Założona przez wynalazcę firma Gervans Trading, otrzymała już blisko 1,5 mln zamówień na Malaria Monitor, m.in. od firm oraz instytucji rządowych i humanitarnych.

Cena "zegarka na moskity" wynosi ok. 280 dolarów. Zdaniem producenta koszt kompleksowego leczenia pacjenta chorego na malarię jest znacznie większy.

Greg K1ler za 4Press

Kosmiczni śmieciarze

22 stycznia 2005

ŚmieciPonad 9000 kawałków złomu orbituje wokół Ziemi. W najbliższych latach liczba ta tylko wzrośnie. Obecnie nie ma wystarczającej ilości funduszy, by posprzątać nasze kosmiczne podwórko - staje się to niebezpieczne.

Według raportu naukowców NASA sześciocentymetrowej długości i większe fragmenty śmieci mają masę przekraczającą 5500 ton. Nawet jeżeli misje kosmiczne zostaną wstrzymane - co na pewno się nie stanie - ilość żelastwa i tak będzie się zwiększać, gdyż przedmioty znajdujące się już na orbicie zderzają się ze sobą tworząc jeszcze więcej złomu. Najwięcej śmieci jest między 800 a 1000 kilometrów nad powierzchnią Ziemi, czyli nie sprawia kłopotów programom kosmicznym. Dla porównania stacja Alpha jest na wysokości 400 kilometrów.

Raport NASA z 2004 roku wymienia Rosję jako największe źródło złomu. Tuż za nimi jest USA. Kolejnymi śmieciarzami są Francja, Chiny, Indie, Japonie i Europejska Agencja Kosmiczna.

Tylko usunięcie dużych obiektów z otoczenia Ziemi może zapobiec przyszłym problemom z badaniem i eksploracją kosmosu.

Yax za Space

I poleciał...

22 stycznia 2006

Udało się! W czwartek, zgodnie z planem, NASA wysłała w kierunku Plutona sondę New Horizons. Teraz wystarczy już tylko uzbroić się w cierpliwość i w jakiś sposób przeczekać te 10 lat zanim dotrze ona w pobliże planety. Mam nadzieję, że będzie warto.

Mighal za BBC NEWS Technology

Pluton musi jeszcze chwilę poczekać

19 stycznia 2006

Pluton czeka #1Awaria zasilania jednego z laboratoriów była bezpośrednią przyczyną przesunięcia na czwartek wystrzelenia satelity New Horizons.

Pierwotnie planowano, że rakieta wystartuje z Cape Canaveral we wtorek, jednak silny wiatr spowodował przesunięcie startu. W dodatku burza nad stanem Maryland spowodowała przerwy w dostawach prądu do znajdujących się tam centrów operacyjnych NASA.

Do dzisiaj Pluton pozostaje jedyną planetą układu słonecznego, która nigdy nie została odwiedzona przez statek kosmiczny z Ziemi.

Centrum dowodzenia, które ucierpiało w czasie burzy, jest odpowiedzialne za pierwsze 47 min lotu oraz odłączenie 3 członu rakiety Atlas 5. I choć istniała możliwość pracy w trybie rezerwowego zasilania, ryzyko było zbyt duże. Kolejna próba zostanie podjęta przy otwarciu najbliższego okna, które będzie miało miejsce między 18:08 a 20:07 w czwartek. Jeżeli satelita nie zostanie wystrzelony do 3 lutego, całe przedsięwzięcie może zostać przesunięte nawet o 5 lat!

Sonda za 700 milionów $ będzie zbierała informacje o Plutonie i jego księżycach zanim zostanie skierowana do badania innych objektów Systemu Słonecznego.

Misja została zaplanowana z uwagi na okoliczność odkrycia "innych dużych obiektów" w pobliżu planety. Zaistniała więc potrzeba zebrania dodatkowych informacji o tajemniczym Plutonie. Częśc naukowców sądzi nawet, że nie jest on planetą i powinien być sklasyfikowany na równi z obiektami wchodzącymi w skład tzw. Pasa Kuiper'a.

Pluton czeka #2Obszar pasa, znajdujący się poza Neptunem, składa się prawdopodobnie z wielu tysięcy lodowych obiektów rozsianych pomiędzy 30- a 50-krotną odległością Ziemi od Słońca. Niektórzy uważają, że Pluton wraz z Charonem tworzą "podwójną planetę".

Jeżeli NASA zdąży wystrzelić New Horizons przed 3 lutego, będzie on mógł skorzystać z grawitacyjnej katapulty. jaką zafunduje mu Jowisz. Pozwoli to uzyskać sondzie prędkość 4 km/s, zmniejszając znacznie ryzyko niepowodzenia misji. "Dopalacz" pozwoli osiągnąć Plutona w lipcu 2015. W innym wypadku podróż przeciągnęłaby się aż do roku 2018.

Urzadzenia pokładowe pozwolą mu dokładnie zbadać ukształtowanie planety, budowę geologiczną i skład atmosfery. Po zbadaniu Plutona NASA skieruje sondę do kolejnej części misji. Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zostanie ona wysłana w kierunku Pasa Kuipera w celu obserwacji obiektów o średnicy co najmniej 50 km.

Ciekawostką może być system zasilania wykorzystujący pluton. Choć NASA wyjaśniła, że szansa skażenia pola startowego wynosi 1 do 350, ekolodzy protestowali przeciw umieszczaniu 33kg tego pierwiastka na pokładzie sondy.

Mighal za BBC NEWS Science/Nature

Złoto do wykrywania raka

17 stycznia 2006

Wykrywanie raka #1Mikroskopijne sztabki złota pływające w krwiobiegu mogą przyczynić się do wykrywania nowotworu w ludzkim ciele.

Naukowcy na Uniwersytecie Purdue opracowali chemiczną metodę otrzymywania złotych nanopręcików o wymiarach 20 x 60 nanometrów, powiedział Alexander Wei, profesor chemii. Jest to wielkość 200 razy mniejsza niż czerwonej krwinki.

Takie nanosztabki wstrzyknęli myszy, po czym skierowali na jej cieniutkie uszy promień lasera o długości fali nieco większej od światła widzialnego. Pod wpływem wiązki złoto zaczęło świecić i można było zaobserwować jego ruch w naczyniach krwionośnych gryzonia. Blask ów jest niemal 60 razy silniejszy niż fluorescencja barwników stosowanych przy konwencjonalnych metodach obrazowania.

Pewnego dnia ta nowa technika śledzenia drogi błyszczących sztabek, również przez takie miejsca jak pojawiający się nowotwór, powinna pozwolić na uzyskanie dużo czytelniejszego obrazu niż obecnie, twierdzą naukowcy.

Wykrywanie raka #2Wei mówi, że wybrali jako kontrast złoto, ponieważ jego fluorescencja jest solidna, a ponadto to pierwiastek biochemicznie nieczynny, tak więc jest dużo bezpieczniejszy niż inne substancje. Naukowcy już opracowali technikę syntezy chemicznej, w której dokładnie kontrolują proces otrzymywania sztabek. Tak ścisła kontrola jest konieczna, ponieważ to właśnie proporcje nanopręcików wyznaczają częstotliwość fali, która je pobudza do świecenia. Przy rozmiarach 20 x 60 nanometrów potrzeba fali o długości 830 nanometrów.

"Ilość światła, które przechodzi przez tkankę, zaczyna rosnąć powyżej około 750 nanometrów. Jest to granica zakresu częstotliwości widzialnych", mówi Wei. Poza tą granicą światło przenika tkanki, które zatrzymują zakresy widzialne. Jest również górny limit długości fali w omawianym zastosowaniu - powyżej 1000 nanometrów, czyli 1 mikrona, woda w ciele zaczyna pochłaniać światło.

"Między długością 800 a 1300 nanometrów jest okno, w którym światło dobrze przechodzi przez ciało", stwierdza Wei. Dodaje jednak, że nawet w tym oknie światło nie dociera bardzo daleko. Właśnie dlatego naukowcy przebadali mysie uszy, a nie na przykład serce.

Jeśli więc, w oparciu o sprzęt laboratoryjny, zostaną zbudowane komercyjne urządzenia medyczne służące do obrazowania, będą sie najlepiej spisywać w wykrywaniu raka powierzchniowego, w rodzaju czerniaka.

Wei nie traci jednak optymizmu - być może uda się 'złotą' technologię wprowadzić do miniaturowych, wyposażonych w lasery i kamery sond, jakie już są używane przez chirurgów do docierania głeboko do wnętrza ciała.

Bool za Live Science

Świnia, która świeci w ciemnościach

16 stycznia 2006

ŚwiniaNaukowcy w Tajwanie stworzyli świnie, które świecą w ciemnościach.
   
Jak podają modyfikatorzy świń, ich zwierzęta świecą każdą częścią ciała. Powstały w wyniku dodania materiału genetycznego meduzy do embrionu zwierzęcia.
   
Naukowcy wierzą, że udany eksperyment przyniesie wiele dobrego badaniom nad komórkami, a w szczególności umożliwi pogłębienie badań nad ludzkimi chorobami.
   
Naukowcy z National Taiwan University's Department of Animal Science and Technology, twierdzą, że poza świeceniem, świnie niczym nie różnią się od pozostałych, normalnych osobników.
   
Taiwan nie był pierwszy. Świecące świnie były znane już wcześniej. Te jednak są wyjątkowe, ponieważ świecą wszystkie komórki, nawet te we wnętrzu organizmu - serce i pozostałe organy.
   
W świetle dziennym świnie mają zabarwienie zielone. Zęby i oczy mają natomiast barwę zupełnie jak świeża trawa. W ciemnościach po napromieniowaniu odpowiednią częstotliwością niebieskiego światła, zaczynają świecić jak żarówka zielonym światłem.
   
Co dają takie badania?
   
Zasada jest prosta. Komórki świni wszczepione do organizmu innego, normalnego osobnika, są bardzo łatwe do identyfikacji - świecą. Możliwe jest więc prześledzenie ich drogi od samego początku do samego końca wędrówki.
   
Nie dziwmy się więc, gdy na naszym stole wyląduje świecąca kiełbasa. To nie zawsze musi być efekt kąpania w supermarkecie...

Greg K1ler za Hot News

Karta kredytowa z LCD

16 stycznia 2006

Karta z LCDAveso Smart Card to prototyp inteligentnej karty kredytowej firmy Aveso, który został wyposażony w niewielki wyświetlacz LCD oraz przyciski.

Jak twierdzi producent, karta oferuje dodatkowe zabezpieczenie w postaci tzw. wewnętrznego kodu PIN, wpisywanego przed umieszczeniem karty m.in. w bankomacie oraz czytnikach sklepowych.

Ponadto zaimplementowany wyświetlacz LCD informuje użytkownika o dacie ważności karty oraz kwocie pieniędzy, która pozostała do dyspozycji.

Firma Aveso wiąże ze swoim produktem duże nadzieje i twierdzi, że zaprezentowane funkcje są tylko jednymi z wielu, które zaoferuje ostateczna wersja Smart Card.

Greg K1ler za 4Press

Komórka dla maluchów

16 stycznia 2006

Komórka dla maluchówSanyo A5520SA to nowy telefon komórkowy w ofercie firmy Sanyo, który dedykowany jest najmłodszym użytkownikom.

Producent wyposażył telefon w narzędzia służące do wzywania pomocy i alarmowania otoczenia, gdy dziecko znajdzie się w opałach. Za pomocą jednego przycisku można uruchomić głośny sygnał dźwiękowy oraz wysłać wiadomość na telefon rodziców. Ponadto urządzenie oferuje łączność satelitarną, dzięki wbudowanemu odbiornikowi GPS.

Kolejnym ciekawym rozwiązaniem jest system speech-to-text, który umożliwia rozpoznawanie mowy i zapisywanie jej w postaci tekstowej. Niestety funkcja ta dostępna jest tylko w języku japońskim.

Sanyo A5520SA o wymiarach 48 x 94 x 21 mm został również wyposażony w 2,2-calowy wyświetlacz, 1,3-megapikselowy aparat cyfrowy oraz 18 MB pamięci wewnętrznej.

Greg K1ler za 4Press


Polka na tropie nowej cząstki

14 stycznia 2006

Nowa cząstkaMiędzynarodowy zespół fizyków opublikował w czasopiśmie "Physical Review Letters" wyniki badań wskazujących na istnienie nowej cząstki materii. Wśród badaczy jest Polka - dr Izabella Zychor z Instytutu Problemów Jądrowych (IPJ) w Świerku - poinformował PAP rzecznik IPJ Marek Pawłowski.

 Analiza danych z doświadczeń przeprowadzonych w niemieckim centrum badawczym w Juelich pod Akwizgranem wskazuje na odkrycie nowego hiperonu  (ciężkej, nietrwałej cząstki elementarnej- PAP).

Badaczka zastrzega jednak, że za wcześnie jeszcze na świętowanie odkrycia. "Dowody istnienia nowego hiperonu są wprawdzie silne, należy je jednak zweryfikować w dalszych eksperymentach i zbadać własności nowej cząstki" - podkreśla.

Jakkolwiek ostatnie 50 lat było owocne dla poszukiwaczy hiperownów, gdyż odkryto ich kilkaset. Wyniki pracy dr Zychor, opublikowane na łamach "Physical Review Letters", zostały uznane za największe osiągnięcie badawcze Instytutu Problemów Jądrowych w roku 2005. Jest tak gdyż do tej pory znane były tylko 3 kwarkowe hiperony. Cząstka dr. Zychor składa się prawdopodobnie z 5-ciu kwarków. Jeżeli odkrycie potwierdzi się może już niedługo będziemy świadkami odkrycia nowego "egzotycznego" stanu materii.

K2K za Onet.pl

Kolejna odsłona CES w Las Vegas

12 stycznia 2006

Dzisiaj kolejna dawka supergadżetów przedstawionych na Consumer Electronics Show w Las Vegas.

CES #1Idea wykorzystania automatów w pracach domowych jest stara jak świat. Kto nie chciałby się wyręczyć nimi np. przy sprzątaniu podłogi czy odkurzaniu dywanów. Może nam w tym pomóc inteligentny odkurzacz Roomba skonstruowany w firmie iRobot, a będacy w sprzedaży już od 3 lat.

Przemieszcza się po całym domu za pomocą specjalnych sensorów, a sprzątać musi nadzwyczaj dobrze - do tej pory sprzedano już ponad 1,2 miliona egzemplarzy.

Najnowszy model nazwany Scooba może sprzątać miejsca niedostępne dotychczas dla robo-odkurzaczy. Oprócz czyszczenia dywanów zastępuje on z powodzeniem mopa i wiaderko. Korzysta ze specjalnego pojemnika z detergentem  automatycznie myjąc i czyszcząc do sucha podłogę. Przedstawiciele firmy podkreślają, że największym wyzwaniem oprócz połączenia "wody i elektroniki" był układ jezdny pozwalający poruszać się robotowi po mokrej powierzchni.

Niestety Scooba nie jest wszechstronny, może nam pomagac dopóki nie napotka dywanu, w tym momencie ostentacyjnie zawraca lub zastyga w bezruchu....

CES #2Wiekszość ludzi uważa (zapewne słusznie), że do robienia zdjęć w zupełności wystarczy jeden obiektyw. Firma Kodak doszła jednak do wniosku, że może to być dobry pomysł i zaprezentowała model EasyShare V570, zaopatrzony właśnie w dwa obiektywy.

Aparat, mający jednocześnie możliwość nagrywania krótkich filmów, ma zainstalowane obiektywy - standardowy i szerokokątny. Ich kombinacja pozwala uzyskać 5-krotny zoom.

Osiągnięto to poprzez kombinację 2-krotnego cyfrowego zoomu w obiektywie szerokokątnym i 3-krotnego zoom w obiektywie standardowym. Aparat używa pierwszego do objęcia odpowiedniego pola widzenia, a potem momentalnie przełącza się na drugi.

Kolejna zaleta aparatu to możliwość robienia zdjęć panoramicznych za pomocą  specjalnej funkcji, dzięki której trzy zdjęcia są łączone w jedno "szerokie" ujęcie. Poza tym model V750 wyposażono w 5-megapikselową matrycę oraz wbudowane 32MB pamięci i gniazdo dla kart SD.

CES #3Wyobraź sobie, że możemy oglądać swoje ulubione programy z każdego miejsca tak długo, jak długo mamy dostęp do Internetu. Fani TV w USA mogą to już robić za pomocą Slingbox, gadżetu wyprodukowanego przez firmę Sling Media, a testowanego obecnie w wersji PAL przeznaczonej na rynek europejski.

Slingbox podłączony do telewizora jest w stanie przekierować sygnał do każdego komputera podłączonego do Internetu. Maleństwo warte uwagi, gdy takie giganty jak Microsoft czy Intel od dawna promują ideę multimedialnych centrów tworzonych na bazie zwykłego peceta.

Takie rozwiązanie jest jednak dużo lepsze - znikają problemy związane z błędami w oprogramowaniu. W nadchodzącym tygodniu planowane jest przedstawienie wersji dedykowanej komputerom firmy Apple.

CES #4Nie mogło też zabraknąć gadżetów dla długo oczekiwanej konsoli Xbox 360. Jedną z propozycji jest "chłodząca" przystawka. Urządzenie stworzone zostało przez kanadyjskich inżynierów z CoolIT Systems projektujących systemy wodnego chłodzenia dla mikroprocesorów. Jest to odpowiedź na sygnały pochodzące od fanów konsoli, zaniepokojonych wysoką temperaturą pracy urządzenia.

Okazało się, że po zastosowaniu przystawki chłodzącej znacznie spadł pobór mocy. System nie będzie oferowany w handlu detalicznym, gdyż jego użycie wymaga otwarcia obudowy konsoli i dostania się do serca urządzenia. Jednak technologia wykorzystana przy jego budowie będzie użyta przy modyfikacji konsoli Xbox'a 360, która będzie prawdopodobnie miała miejsce w lecie.

CES #5Chyba każdy z nas zetknął się z problemem pełzających po całym pokoju kabli połączonych z kłębowiskiem kilkudziesięciu wtyczek, podłączonych skomplikowanym systemem rozdzielaczy do jednego jedynego gniazdka. Nie jest to miły widok. Takie będą już wkrótce należeć do przeszłosci i nikt więcej nie będzie się musiał bawić w McGywer'a, a wszystko to za sprawą Flexity PowerSquid'a!

Jest to zabezpieczony przed nagłymi skokami napięcia rodzaj rozdzielacza z sześcioma eleganckimi gniazdami, zamontowanymi na giętkich przewodach.

Przedmiot sprawia naprawdę bardzo pozytywne wrażenie, a szefowie firmy z uwagi na światowy zasięg problemu "przeciążonych gniazdek" liczą w krótkim czasie na spore zyski. Już teraz poszukują oni europejskich partnerów.

Mighal za BBC NEWS Technology

Elektryczne huragany

10 stycznia 2006

Huragany #1Uderzenie pioruna i błysk światła zazwyczaj oznaczają jedno - właśnie zbliża się burza. Co ciekawe, w huraganach wyładowania elektryczne występują bardzo rzadko. Rok 2005 był jednak dużą niespodzianką dla naukowców. Trzy największe huragany (Rita, Katrina i Emily) błyskały niczym lampa stroboskopowa. Co było istotą dziwnego zachowania się tych zjawisk pogodowych? Naukowcy chcieliby znać odpowiedź na to pytanie.
   
   Richard Blakeslee z Global Hydrology and Climate Center (GHCC) w Huntsville w stanie Alabama był jednym z członków zespołu naukowców pracujących nad huraganem Emily. Zespół badał huragan przy użyciu samolotu NASA ER-2, będącego mniejszą odmianą samolotu szpiegowskiego U-2. Samolot latający nad huraganem zarejestrował częste błyskawice w cylindrze stworzonym przez chmury, otaczajacym oko huraganu. Średnio występowało "kilka błysków na minutę" - mówi Blakeslee.
Pole elektryczne zmierzone nad huraganem Emily było najsilniejszym dotąd zarejestrowanym przez przyrządy jakiekokolwiek urządzenia badającego te zjawiska z powietrza.
   "Zarejestrowaliśmy pole elektryczne przekraczaące 8 kilowoltów na metr. To najsilniejsze możliwe pole jakie jest rejestrowane nad najsilniejszymi burzami mezoskali", wyjaśnia Blakeslee. 
    
Huragany #2   Lot nad huraganem Emily był częścią 30-dniowego projektu naukowego wspieranego przez NASA, celem wzbogacenia nauki o nową wiedzę dotyczącą huraganów.
   Samolot doświadczalny NASA ER-2 startował z Kostaryki (gdzie była baza). Kombinacja danych z samolotu, satelit i czujników naziemnych pozwoliła na uzyskanie bardzo wiarygodnych danych.
   
   Huragany Rita i Katrina, które także rozpatrywano w badaniach, nie były badane przez samolot NASA. W tych jednak huraganach, dzięki danym z satelit i naziemnych urządzeń pomiarowych, wykryto bardzo podobne zjawiska, znane z huraganu Emily.
   
   Oto kilka podobieństw:
   + wszystkie trzy huragany były bardzo silne: Emily kategorii 4, Rita i Katrina kategorii 5
   + wszystkie trzy huragany błyskały gdy znajdowały się nad wodą
   + w każdym z trzech huraganów błyski były rejestrowane na ścianach wewnętrznych wokół ich oka
   
   Przyczyną braku błysków w huraganach są wiatry horyzontalne. Istotą burzy z wyładowaniami są natomiast wiatry pionowe - tłumaczy Blakeslee.
   
   Skąd biorą się więc tajemnicze błyski w huraganach?
   
   Richard Blakeslee wspomina o projekcie CAMEX-3 z 1998 roku. Wówczas w huraganie Georges, który uderzył w karaibską wyspę Hispaniola, zauważono błyskawice.
   - Błyskawice wywołane były najprawdopodobniej przez zetknięcie się burzy z chmurami orograficznymi po uderzeniu w góry - twierdzi Blakeslee.
   W przypadku elektrycznych huraganów z 2005 roku trudno mówić o zetknięciu z się górami, bo takowe na płaskiej wodzie nie istnieją. Trudno jest więc ustalić, jaka jest przyczyna tajemniczych zjawisk.
   
   Prace badawcze trwają.

Mighal za Hot News

Para-nauka i obok - "Instrukcja ratowania świata"

9 grudnia 2005

Para-nauka i obokKiedy tak sobie czytam gazety panikujące, że nam planetoida na łeb spadnie, to sobie myślę, że w końcu spadnie. Nikt się problemem poważnie nie zajmuje (patrz "Jak łysy o planetoidę") , a pomysły, o jakich się pisze, są świetne, gdyby chcieć zbudować perpetuum mobile. Myślę, że czas najwyższy, by się tym zajęli kompletni amatorzy tacy jak ja, bo przynajmniej wykażą co się nie da i dlaczego.

Kolejny odcinek z serii Para-nauka i obok znajdziesz tutaj. Opowiada Adam Cebula.

GNP

Gadżety z Las Vegas

9 stycznia 2006

Tegoroczna edycja Consumer Electronics Show w Las Vegas pokazała, jak w tym roku kształtował się będzie rynek elektroniki i jakie gadżety znajdziemy niedługo na sklepowych półkach. Oto krótki przegląd najciekawszych "patentów".

Las Vegas #1Niesamowita gratka dla miłośników wirtualnych rzeczywistości. Firma eMagin przedstawiła model okularów trójwymiarowych Z800 3DVisor. Wbudowany system śledzenia, składający się z żyroskopu, pozwala "rozglądać" się, np. w świecie gry poprzez ruch głowy. Urządzenie ma być łakomym kąskiem dla producentów konsoli, wynalazkiem zainteresowało się już Nintendo. Prawdopodobnie powstanie też wersja dla Xbox 360.

Las Vegas #2Kolejna propozycja  skierowana jest  do osób zafascynowanych oglądaniem nocnego nieba. Specjalizująca się w budowie teleskopów firma Celestron przedstawiła SkyScout'a, który pomoże znaleźć każdemu drogę wśród gwiazd. Luneta zaopatrzona w układ nawigacyjny oparty na systemie GPS pozwala w krótkim czasie znaleźć na niebie poszukiwaną gwiazdę albo konstelację i podać jej dokładną nazwę. Dzięki obszernej, aktualizowanej na bieżąco, bazie danych bazie danych (ok. 6000 obiektów), możemy poczuć się jak w planetarium z tą niewielką różnicą, że będziemy obserwować prawdziwe ciała niebieskie.

Las Vegas #3RaySat przedstawił natomiast zestaw antenowy, który może przekształcić każdy "dom na kółkach" w mobilną sieć wi-fi. Okrągła, płaska antena ma być montowana na dachu samochodu, zapewniając odbiór sygnału telewizyjnego i innych. Cały system zaprojektowano w taki sosób, aby cały czas pozostawał w kontakcie z satelitą. Za pomocą systemu GPS antena jest na bieżąco pozycjonowana, aby zapewnić bezproblemowy odbiór sygnału, do momentu aż satelita zniknie za linią horyzontu. Jednym ograniczeniem może być cena wynalazku. 7000$ może odstraszyć statystycznego Kowalskiego, ale co to dla amerykanów - zestaw trafi na półki sklepowe w USA na początku lata.

Las Vegas #4Ostatni z przedstawionych dzisiaj gadżetów, przypadnie zapewne do gustu fanom gier komputerowych. Tak naprawdę jest on skierowany do wszystkich profesjonalistów okupujących wszelkiego rodzaju turnieje gier komputerowych. Aby zapewnić odpowiedną jakość i komfort pracy, Logitech stworzył dla nich super mysz laserową G5. Jest ona skonstruowana z bardzo lekkiego materiału, jednak cała tajemnica tkwi w systemie wyważenia. Firma Logitech doszła do wniosku, że jest to indywidualna sprawa każdego użytkownika. Do myszy dołączony jest specjalny zestaw 16 odważników, osiem po 1,7 grama i osiem po 4,5 grama. Odpowiednia budowa pozwala umieścić osiem odważników we wnętrzu urządzenia, zapewniając każdemu użytkownikowi indywidualną wagę i balans myszki.

Mighal za BBC NEWS Technology

Pijani Kosmonauci?

7 stycznia 2005

KosmonauciZakaz spożywania alkoholu na pokładzie międzynarodowej stacji kosmicznej może zostać zniesiony.

Jest to wynik nacisku rosyjskich władz, które twierdzą, że "przepracowani kosmonauci muszą w jakiś sposób odnawiać swoją siłę". Przecież astronauci spędzają około pół roku na orbicie okołoziemskiej, gdzie ciężko pracują w różnych godzinach. Szczególnie wyczerpujące są dla nich spacery w kosmosie, podczas których mogą stracić kilka kilogramów. Wiele ludzi sądzi, że małe porcje alkoholu pomogłyby odzyskać utraconą energię.

Umiarkowane spożywanie alkoholu było tolerowane na poprzedniej Rosyjskiej stacji MIR dopóki nie została ona wyłączona. Natomiast ścisły zakaz spożycia alkoholu obowiązuje od powstania międzynarodowej stacji kosmicznej.

Z okazji świąt na międzynarodową stację kosmiczną wysłane zostały prezenty, wśród nich były także słodycze zawierające alkohol. Według agencji Interfax jest to próba zmian w regulaminie stacji. Jednakże ta inicjatywa pochodziła wyłącznie od strony rosyjskiej. NASA nadal chce utrzymać całkowity zakaz spożywania alkoholu.

K2K za Ananova

Skype wychodzi na ulicę

5 stycznia 2005

SkypeNetgear zaprezentował "komórkę" współpracującą z komunikatorem internetowym Skype, która funkcjonuje niezależnie od komputera.

Urządzenie korzysta z sieci bezprzewodowej WiFi w standardzie 802.11b/g i wyposażone jest w oprogramowanie Skype. Przy każdym uruchomieniu "komórki", użytkownik musi podać jedynie login oraz hasło, aby móc w pełni korzystać z uroków mobilnej komunikacji internetowej. Jedynym ograniczeniem jest konieczność pozostawania w zasięgu sieci WiFi.

Greg K1ler za 4Press

Eksplozja na księżycu

4 stycznia 2005

Eksplozja #1Naukowcy z NASA byli świadkami ekspozji na Księżycu wywołanej przez uderzający w satelitę meteoryt.
   
Do zdarzenia doszło 7 listopada 2005 roku, jednak dopiero teraz NASA postanowiła ujawnić więcej szczegółow. Energia uderzenia była porównywalna z wysadzeniem 70 kg TNT. Do uderzenia meteorytu doszło na krawędzi Morza Deszczów (Mare Imbrium), gdzie mierzący 12 centymerów asteroid podróżujących z prędkością 27km/s (97 200 km/h) zetknął się z powierzchnią Księżyca. 
   
Eksplozja #2"Co za niespodzianka" - stwierdził badacz Rob Suggs, z Centrum Lotów Kosmicznych Marshalla (MSFC), który zarejestrował uderzenie.
   
- Obiekt, który uderzył w Księżyc był najprawdopodobniej Tauridem - mówi Bill Cooke, ekspert od meteorytów MSFC. Innymi słowy, jest to podobny kawałek meteorytu, którego części spalały się w ziemskiej atmosferze na początku listopada 2005 roku.

Greg K1ler za Hot News

"Ludzki" biurowiec

4 stycznia 2006

Biurowiec #1Spędzasz tam cały dzień, ale jeśli zastosowano w nim najnowsze trendy "zielonej architektury biurowej", możesz go nawet polubić.

Euro-biuro przyszłości, nazywane oficjalnie Inteligentnym Miejscem Pracy, jest z powodzeniem testowane już od ośmiu lat na Uniwersytecie Carnegie Mellon. To właśnie tutaj pracownicy, dzięki dużej ilości przeszklonych powierzchni, otrzymali nareszcie "prawo do naturalnego oświetlenia". Na każde biurko przypadają 22 metry kwadratowe powierzchni oświetlonej przez słońce. Specjalnie zaprojektowane elementy sufitu odbijają ciepłe promienie słońca, kierując je wprost do obszarów, w których pracuja ludzie.

Badania pokazały, że dostep do światła dziennego zwiększają efektywność pracowników o 5-25%. Znacznie taniej wychodzi więc zaprojektowanie budynku w taki sposób, aby zapewnił najodpowiedniejsze środowisko dla pracujących w nim ludzi. Głównym celem projektu jest stworzenie przyjaznego człowiekowi, komfortowego otoczenia miejsca pracy. Związane jest to ze spełnieniem określonych standardów związanych z jakością powietrza, temperaturą, wizualizacją, akustyką oraz ergonomią, czyli innymi słowy zapewnieniem komforu fizycznego i psychicznego.

Biurowiec #2W Inteligentnym Biurze Carnegie Mellon nikt nie cierpi z powodu dusznych, przegrzanych zimą i wręcz lodowatych w lecie boksów. Większość energii cieplnej przenika do budynku z systemu maleńkich rurek i rozdzielaczy. Oplatają one cały budynek pobierając ciepło odpadowe pochodzące z agregatów. Duże znaczenie ma także energia cieplna pochodząca bezpośrednio ze Słońca.

Natomiast chłodzenie jest realizowane za pomocą rolet i żaluzji oraz poprzez uchylanie okien. Pulpity sterownicze pozwalają każdemu pracownikowi na indywidualne sterowanie systemem chłodzenia i ogrzewania.

Całe wyposażenie budynku, meble i ściany działowe są wykonane z materiałów pochodzących z odzysku. Mają budowę modułową, co pozwala na natychmiastową i dowolną rekonfigurację. Można więc szybko przemeblować dany obszar w zależności od potrzeb. Złożony zestaw biurowy ma rozmiary drzwi i bardzo prostą budowę.

Ze statystyki wiadomo, że budynki mieszkalne oraz użyteczności publicznej zużywają okolo 65.2% energii elektrycznej produkowanej w USA i więcej niż 36% całkowitej energii produkowanej w USA.

Biurowiec #3W celu zmniejszenia energochłonności takich obiektów, twórcy projektu w kooperacji z firmami, takimi jak: Bosch, Siemens, Somfy i Cisco Systems, pracują nad specjalnymi układami sterującymi automatycznie fasadą budynku. Pozwoli to 
na manipulację ilością docierającego i odbitego światła. W ten sposób budynek będzie klimatyzowany latem tylko za pmocą żaluzji i rolet, natomiast zimą zamieni się w jeden wielki kolektor ciepła. Zalety energetyczne takiego rozwiązania są oczywiste.

Projektanci zapowiadają, że w niedługim czasie rozpoczną prace nad kolejnym przedsięwzięciem na dużą skalę. Będzie to budynek biurowy produkujący energię. Ma to być możliwe dzięki połączeniu wielu przyjaznych środowisku, nowoczesnych technologii: wykorzystaniu biopaliw, ciepła odpadowego generowanego w budynku oraz pobieraniu energii cieplnej ze słońca i gleby. Więcej w języku angielskim.

Mighal za Live Science

Hipoteza Panspermii rośnie w siłę

 

3 stycznia 2006

Panspermia

Hipoteza Panspermii zaczyna zdobywać solidne podstawy naukowe. Po latach marginalizacji panspermia, co raz częściej pojawia się w artykułach astrobiologów. Teoria panspermii została postawiona przez Arrheniusa, chemika i laureata nagrody Nobla. Jej najważniejszym założeniem jest kosmiczna geneza życia na Ziemi. Spadające na powierzchnię Ziemi meteoryty przenosiły, z odległych rubieży kosmosu przetrwalniki, czyli spoczynkowe formy bakterii, z których następnie wyewoluowało bardziej złożone życie na Ziemi.

Do nowych wniosków, potwierdzających tą teorie doszli naukowcy z NASA Ames Research Centre. Badając widma spektrograficzne różnych obiektów kosmicznych, takich jak mgławice, odkryli że zawierają one wieloatomowe heterocząsteczki (cząsteczki posiadające w swym szkielecie inne atomy poza wodorem i węglem). Powstające w atmosferach chłodnych gwiazd związki takie są roznoszone przez wiatr gwiezdny po całych układach i galaktykach. Obecność tych związków od dawna rejestruje się w widmach, jednak dopiero najnowsze odkrycie pozwoliło na stwierdzenie obecności w tych związkach atomu azotu. Atom azotu jest jednym z najważniejszych atomów w organizmach ludzkich i stanowi jedno z kluczowych ogniw łańcucha prebiotycznego. Heterocząsteczki mogą posłużyć do syntezy bardziej skomplikowanych związków obecnych we wszystkich organizmach żywych. Zaskoczeniem było także powszechność występowania tych związków. Znaleziono je nie tylko w naszej galaktyce, ale także w galaktykach bardzo odległych. Według jednego z naukowców świadczy to o tym, że pojawiły się w kosmosie nie później niż kilka miliardów lat po Wielkim Wybuchu i tym samym ich obecność w młodym Układzie Słonecznym nie była rzadka.

Uzyskiwane wyniki pozwalają przypuszczać, że pewne mikroorganizmy mogły przetrwać niebezpieczną podróż z Marsa na Ziemię. Planetolodzy twierdzą, że we wczesnych okresach życia Układu Słonecznego, na planecie Mars istniały zbiorniki wodne umożliwiające wykształcenie się znanych nam form życia. Astrobiolodzy natomiast odkryli możliwość transportu uwięzionych w meteorytach przetrwalników przez kosmiczną otchłań. Jest ona bardzo trudna i niebezpieczne, ale według naukowych badań jak najbardziej możliwa. Być może dzięki tym badaniom, raczkująca teoria panspermii w najbliższych latach przyczyni się do odpowiedzi na najbardziej nurtujące ludzkość pytanie: Skąd pochodzi życie na Ziemi.

Dinki

Maleńkie roboty skaczące po Marsie

2 stycznia 2006

Skoczki #1Marsjańskie zautomatyzowane pojazdy kołowe Spirit and Opportunity odniosły niemały sukces. Teraz powstał plan stworzenia robotów skaczących.

Przewiduje on współpracę wielu małych, sferycznych robotów wielkości piłki tenisowej. Miałyby one, poruszając się skokami, badać na obcych planetach jaskinie i inne ciekawe zakątki, które są zbyt małe dla dotychczasowych pojazdów.

"Jednostki te są słodkie i śliczne", powiedziała Penelope Boston, będąca jednym z dwu naukowców kierujących pracami nad rozwojem skaczących mikrobotów. "Jednak ich działanie zespołowe jest prawdziwym wyzwaniem strategicznym".

Boston i główny badacz mikrobotów, a jednocześnie dyrektor Field and Space Laboratory na MIT, Steven Dubowsky, zdobyli na rozwój swoich planów nagrodę w wysokości 400.000 dolarów, ufundowaną przez Instytut Zaawansowanych Koncepcji NASA.

"To unikalna idea", powiedział Robert Casanova, dyrektor Instytutu. "Większość pozostałych pomysłów dotyczyła automatów kołowych, kroczących lub toczących się. A skoczki mają największe możliwości eksploracji bardzo trudnych, ciasnych miejsc, takich jak jaskinie, gdzie większe pojazdy miałyby spore problemy".

Roboty skaczące właśnie w roli grotołazów zainteresowały Boston: "Chcę spróbować dostać się w miejsca tego typu [na Ziemi, Księżycu, Marsie]", oznajmiła Penelope Boston, która jest kierowniczką badań jaskiń na New Mexico Institute of Mining and Technology. Dodaje ona również, że omawiane mikroboty mogą stać się istotnym instrumentem wykrywania organizmów na Ziemi i poza nią: "To bardzo ważne, by mieć urządzenia wykrywające życie na Marsie czy jakiejkolwiek innej planecie lub księżycu ze stałą powierzchnią".

Jak miałoby przebiegać rozpoczęcie pracy skoczków na Marsie?
Skoczki #2Bieżące plany uwzględniają wysadzenie automatów na powierzchni przy pomocy lądownika, łazika, pojazdów powietrznych, orbitujących platform czy nawet astronauty, który 'rozsieje' je ręcznie.

Pojedynczy łazik marsjański waży około 174kg i jest wyposażony w nowoczesny zestaw kamer, spektrometrów i innych urządzeń geologicznych do badania powierzchni czerwonej planety. "Umieszczamy w nim około 1.000 mikrobotów", mówi Boston. "To pozwala na ich wielką różnorodność".

W wizji Dubowsky'ego i Boston roboty odpychałyby się za pomocą sztucznego, polimerowego mięśnia, który pozwalałby na przeskakiwanie 1 metra co godzinę. Mogłyby także przenosić miniaturowe instrumenty naukowe, takie jak aparaty fotograficzne, spektrometry i inne sensory, dobierane do konkretnej wyprawy.

"Przyrządy do badania powierzchni będą inne do badania koryta lawy", mówi Boston. Dodaje również, że mikroboty muszą być wyposażone w odpowiednie baterie i twarde, wytrzymałe obudowy, by móc wypełniać swoje przeznaczenie. "Nie mogą być za małe, by się zbyt łatwo nie zaklinowywać oraz żeby mogły unosić ogniwa paliwowe zasilające ich systemy".

Zaletą roju mikrobotów będzie też ich powtarzalność. Po pierwsze utrata pewnej ilości jednostek nie powstrzyma wykonania misji, a po drugie ich wzajemna komunikacja znacznie polepszać będzie łączność z bazą.

"Te maszynki muszą się ze sobą nawzajem komunikować", mówi Boston. "Tak więc utworzą system łączności każdego węzła z każdym, podobny do sieci komórkowej". Również dzięki temu będą mogły pracować zespołowo i wykonywać złożone polecenia.

Zanim skoczki zostaną wysłane na inną planetę, zostaną przetestowane w jaskiniach na Ziemi, mówią naukowcy. "Mamy na oku jedną w Nowym Meksyku, wypełnioną kwasem siarkowym, oraz kilka z naprawdę wąskimi przejściami, w których nie mieści się człowiek", powiedziała Boston. "Nie mogę się doczekać, kiedy będę miała własny zastęp tych robotów".

Bool za Space



blog comments powered by Disqus