Archiwum newsów - listopad 2004

Autor: Greg K1ler

Zbuduj własnego robota

30 listopada 2004

Zbuduj robotaJeżeli interesujesz się informatyką, elektroniką, mechaniką,  pomóż  nam zaprojektować i wykonać robota. Jest to pierwszy tego typu pomysł w Polsce, całkowicie hobbystyczny i niezobowiązujący. Wyniki i postępy prac będą publikowane na stronach GNP, a także innych, branżowych periodykach. Wszystkich zainteresowanych zapraszamy do przyłączenia się do listy dyskusyjnej, która zostanie specjalnie w tym celu stworzona. Uwaga! Jest to także oferta dla osób niezwiązanych jakkolwiek z inżynierią. Także laicy będą mieli przy tym sporo zabawy, a może czegoś się przy tym nauczą. Akces można zgłaszać pod adres: gildianauki@gildia.com. W polu subject wpisz - Robot. Dla motywacji dodajmy, że uczestnictwo w projekcie to doskonały sposób na dobre CV.

Współpraca - pracownicy Wydziału Inżynierii Mechanicznej i Robotyki - AGH Kraków.

GNP

Mini generator

29 listopada 2004

MinigeneratorNaukowcy z  Instytutu Technologii w Georgii zbudowali prototyp mini generatora wielkości dziesięciocentówki. W połączeniu z turbiną gazową podobnych rozmiarów pozwala on uzyskac dużo więcej energi przy pojemności 10-krotnie większej od standardowej baterii.
Z uwagi na swoje gabaryty  może byc wykorzystany do zasilania małych urządzeń elektronicznych takich jak telefony komórkowe a nawet laptopy . Urządzenie o mocy 1.1 W docelowo ma generowac  20 - 50 W  energii. Takie osiągi uzyskano dzięki zastosowaniu prędkości obrotowych wirnika na poziomie 100,000 obr/min (dla porównania wał silnika samochodowego osiąga około 3,000 obr/min).

Więcej w języku angielskim...

Mighal za Science Daily

Pracujemy...

28 listopada 2004

Redakcja GNP pracuje aktualnie nad kilkoma artykułami. Już niedługo będzie można przeczytać o matematycznych kanapkach, symfonii wszechświata, holografii. Będzie też sporo nowych recenzji. Powiedz znajomym o naszym serwisie. Rozwijamy się szybko!

Pracujemy...

Greg K1ler

Co dolega Wiktorowi Juszczence?

28 listopada 2004

W sierpniu tego roku twarz lidera ukraińskiej opozycji wyglądała młodo i zdrowo. Kiedy teraz na nią patrzymy, trudno nie zadać sobie pytania, co stało się Juszczence? W ciągu kilku miesięcy jego wygląd tak bardzo się zmienił, że spekulacjom na ten temat nie ma końca. Sam Juszczenko twierdzi, że został otruty na zlecenie rządu ukraińskiego, ale lekarze, którzy leczyli go po rzekomym zatruciu, twierdzą, że nie znaleźli na to żadnych dowodów.

Już wkrótce redakcja GNP postara się w krótkim artykule przybliżyć ten temat.

Greg K1ler za Gazeta.pl

Korzystne pola magnetyczne

27 listopada 2004

Czy pole magnetyczne może wpływać na żyjące stworzenia? Naukowcy spędzili lata próbując zrozumieć jak migrujące ptaki mogą wyczuwać pole magnetyczne Ziemi, ale nie wzięli pod uwagę odpowiedzialności reakcji biochemicznych.

Pole magnetyczneInni wierzą, że pole magnetyczne wytworzone przez linie wysokiego napięcia może być szkodliwe, lecz nikt nie znalazł przekonującego dowodu na to, że magnetyzm ma biologiczny wpływ. Do czasu. Badacze zademonstrowali, że słabe pole magnetyczne może wpływać na produkcję pewnych molekuł w fotosyntetycznej bakterii.

"To jest pierwszy raz, gdy ten rodzaj efektu magnetycznego został zaobserwowany" - twierdzi Peter Hore, fizyko-chemik z Uniwersytetu w Oxfordzie, który przewodzi badaniom.

Chemicy wiedzieli już, że pole magnetyczne może wpływać na pewne reakcje chemiczne, w których udział biorą pierwiastki lub cząstki zawierające niesparowane elektrony. Lecz te reakcje opierają się na cząstkach, które nie występują u żywych organizmów. "Pozostaje pytanie, czy tego rodzaju efekty występują w rzeczywistych systemach biologicznych" - mówi Thorsten Ritz, biochemik z Uniwersytetu w Kalifornii.

Zespół Hore'a użył do badań zmutowanej bakterii nazwanej R-26. "Ta bakteria została świadomie zmodyfikowana aby była bardziej czuła na wpływ pola magnetycznego" -wyjaśnia Hore. "Chcieliśmy zmaksymalizować efekt pola".

Bakteria zawiera parę chlorofylowych cząsteczek, które pozwalają jej czerpać energię ze światła. Proces polega na szeregu reakcji chemicznych, które dodatkowo zamieniają tlen atmosferyczny w inną formę wysokoreaktywnego tlenu, który uszkadza DNA lub białko w komórkach. Pole magnetyczne nieco zmienia kolejność reakcji. Badanie to zasugerowało, że bakterie R-26 powinny lepiej rosnąć w obecności pola magnetycznego, więc badacze prowadzą dalsze badania z kulturami bakterii. Naukowcy opublikowali swoje wyniki na łamach pisma "Chemical Communications".

comrade za Nature 

Sukces w Brukseli

 26 listopada 2004

Podczas gdy rozchwytywane są książki Stephena Hawking'a, świat ogłasza rok 2005 rokiem fizyki i Alberta Einsteina, nauka polska jest mało zauważalna. Warto więc zwrócić uwagę na dokonania Polaków na arenie europejskiej.

Dużym sukcesem zakończył się udział łódzkich naukowców w Światowej Wystawie Wynalazków, Badań i Nowych Technologii w Brukseli.

Na osiem rozwiązań przedstawionych przez Politechnikę Łódzką pięć otrzymało złote medale, jedno medal srebrny, a jedno - brązowy. Łodzianie przedstawiali pomysły dotyczące między innymi: materiałów opatrunkowych, inteligentnych układów scalonych, tekstyliów leczących rany czy transformatorów oszczędzających energię.

Łódzcy naukowcy zdobyli dodatkowo nagrody - między innymi Specjalną Nagrodą Premiera Belgii.

Profesor Dominik Sankowski z Politechniki Łódzkiej został odznaczony za zasługi dla wynalazczości Belgijskim Krzyżem Kawalerskim - Merite de l'Invention.

Większość przedstawionych wynalazków jest już opatentowana i wdrażana do produkcji w przemyśle.

comrade za Onet.pl

Europa detektorem cząstek wysokoenergetycznych?

26 listopada 2004

EuropaEuropa, księżyc Jowisza, otrzymuje coraz więcej fukcji do wykorzystywania przyszłości. Amerykańscy astrofizycy opracowali plan wykorzystania jej jako detektora neutrin wysokoenergetycznych. Neutrina niskoenergetyczne zostały już zaobserwowane w eksperymentach na Ziemi, jednakże cząstki wysokoenergetyczne ze źródeł naturalnych są o wiele rzadsze i wykrycie ich wymaga dużo większych urządzeń. Poza tym, neutrina bardzo słabo oddziaływują z materią, przez co tym trudniej je zaobserwować - jednym ze sposobów jest obserwacja tzw. promieniowania Czerenkowa podczas przechodzenia cząstek przez lód. Europa jest w dużej części pokryta lodem, przez co wydaje się idealnym kandydatem.

Ad'Ghe'Rheia za Physicsweb

 

Rozmowy kontrolowane

25 listopada 2004

Działająca na rzecz ochrony prywatności w mediach elektronicznych amerykańska organizacja EPIC ujawniła, że CIA finansuje rozwój oprogramowania do monitoringu czatów internetowych.
EPIC ujawniło dokumenty z których wynika, że za pośrednictwem Narodowej Fundacji Naukowej NSF, w kwietniu 2003 amerykańska agencja wywiadowcza przekazała Rensselaer Polytechnic Institute w Troy (stan Nowy Jork) ponad 157 tys. USD. Pieniądze te otrzymali Bulent Yener i Mukkai Krishnamoorthy, pracujący nad systemem pozwalającym umieścić automatycznego "cichego słuchacza" w dowolnym chat-roomie.
Szef EPIC, Marc Rotenberg, nagłaśnia sprawę jako przykład pojawiania się niepokojących trendów w działalności CIA. "Środowisko wywiadowcze wpływa na zmianę priorytetów badawczych w Stanach Zjednoczonych. Musimy uważać, żeby Narodowa Fundacja Naukowa nie stała się Narodową Fundacją Szpiegowską" - powiedział Rotenberg. Wiadomo, że kontrowersyjny projekt naukowców z Troy był jużtestowany na użytkownikach sieci Undernet, a teraz obiektem "prac badawczych" mają stać się inne kanały IRC.
Po 11 września 2001 w ramach walki z terroryzmem amerykański wywiad nasilił inicjatywy mające na celu inwigilację internetu, co nieodmiennie powoduje protesty organizacji broniących swobód obywatelskich.

GNP za 4Press

Kurs podstaw fizyki przy udziale WFiTS AGH Kraków

25 listopada 2004

Kurs fizykiPoczątkowo kurs ten miał być przedstawiany u nas w odcinkach, ale uznaliśmy, że będzie o wiele lepiej, gdy wyemitujemy go w całości w niezmienionej formie. Postać pod jaką jest on dostępny wydała nam się satysfakcjonująca - postanowiliśmy nie ingerować w treść. Autorstwo należy tu przypisać  Zbigniewowi Kąkolowi i Janowi Żukrowskiemu, pracownikom Wydziału Fizyki i Techniki Stosowanej na AGH w Krakowie. W prosty, przejrzysty sposób wprowadzi nawet laików w świat fizyki. Mamy nadzieję, że pomoże to Czytelnikom GNP w dalszym poznawaniu świata. Uwaga! Materiały mogą być bezpłatnie rozpowszechniane przy podaniu źródła. Serdecznie zapraszamy.

Czytaj tutaj...

Greg K1ler

Recenzja - "Na barkach gigantów. Wielcy badacze i ich odkrycia od Archimedesa do DNA"

24 listopada 2004

"Widziałem dalej dzięki temu, że stałem na barkach gigantów" - oświadczył Izaak Newton, parafrazując wypowiedź Bernarda z Chartres. Zainspirowany tym słynnym powiedzeniem Bragg stworzył książkę, w jakiej przedstawia nam portrety dwunastu "tytanów" nauki.  

Recenzja K2K - czytaj dalej...

Greg K1ler

Buty dla niewidomych

23 listopada 2004 

Buty dla niewidomychWynalazek Czecha Antonina Kaspary z znacznym stopniu ułatwi życie osób niewidomych. Kaspara wynalazł bowiem specjalne buty ostrzegające przed przeszkodami.

Czech wyposażył obuwie w czujnik podczerwieni, wykrywający światło odbite od przeszkody, Czujnik umieszczony w podeszwie butów uruchamia urządzenie wibrujące i tym samym ostrzega właściciela o zbliżaniu się do przeszkody.

"Rozwiązanie działa w podobny sposób jak radar nietoperzy, z tą różnicą że wykorzystuje wiązkę świetlną, natomiast nietoperze używają fal dźwiękowych" - wyjaśnił Kaspara. System ostrzegania przed przeszkodą działa na baterie, które muszą być codziennie wymieniane na nowe. Co istotne, wynalazek Czecha nie jest drogi, jak podaje Kaspara materiały użyte do jego produkcji kosztowały tylko 11 funtów czyli ok. 66 PLN. Pomysłowe buty mają szansę trafić na rynek już w przyszłym roku.

K2K za 4Press

Czaszki w twojej komórce??

23 listopada 2004 

Czaszki w komórceUżytkownicy komórek a w szczególności modelu Nokia 7610 powinni się miec na bacznści.Pojawiły się nowe, o wiele skuteczniejsze wirusy atakujące telefony z systemem operacyjnym Symbian. Jeden z nich o nazwie "Caribe" rozprzestrzenia się wykorzystując technologię Bluetooth. Za każdym razem po włączeniu telefonu, "robal" poszukuje nowych "nosicieli" i przesyła zainfekowany plik ze swoim kodem źródłowym. Choc według ekspertów jest on dośc prymitywny , to jego pojawienie się może byc zapowiedzią kolejnych bardziej morderczych odmian.

Więcej w języku angielskim...

Mighal za BBC NEWS/Technology

Recenzja - "Hiperprzestrzeń. Naukowa podróż przez wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiaty wymiar "

23 listopada 2004

Spragniony wiedzy na temat równoległych wszechświatów? Nie wiesz o co chodzi w tych dziwnych wymiarach? W takim razie możemy spokojnie polecić Ci książkę autorstwa Michio Kaku. Zobacz co ma o niej do powiedzenia debiutujący u nas edo. Kliknij tutaj.

GNP

Recenzja - "Ilustrowana teoria wszystkiego"

22 listopada 2004

Teoria wszystkiegoZapraszamy do lektury recenzji bardzo ciekawej książki jaką jest "Ilustrowana teoria wszystkiego" Stephena Hawkinga. Wrażenia opisał Greg K1ler. Znajdziesz ją pod tym adresem.

GNP

Gigant w niebezpieczeństwie

21 listopada 2004

Gigant w niebezpieczeństwieNajwyższa góra świata jest w niebezpieczeństwie i powinna trafić na światową listę miejsc zagrożonych zniszczeniem - postulują obrońcy środowiska i himalaiści.

Autorzy petycji ostrzegają, że z powodu ocieplenia klimatu w najwyższych partiach Himalajów szybko znikają lodowce, a woda z nich zbiera się w jeziorach, które mogą wylać w każdej chwili. - Jeśli do tego dojdzie, ściana wody runie w dół górskich dolin, zmiatając z powierzchni ziemi znajdujące się tam miejscowości - ostrzega Prakash Sharma, szef nepalskiego oddziału Friends of the Earth.

Mount Everest i tereny wokół niego, położone na terenie Parku Narodowego "Sagarmatha", już ćwierć wieku temu trafiły na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Liczy ona obecnie 754 obiekty, spośród których 35 uznanych zostało za zagrożone degradacją. Nie ma wśród nich Everestu. - Jednak on też jest w niebezpieczeństwie. Coraz szybciej traci swoje wspaniałe lodowce. Od połowy XX wieku do dziś cofnęły się one o ponad osiem kilometrów - martwi się Pemba Dorjee, 27-letni Szerpa, który na szczycie najwyższej góry planety był już cztery razy (w maju tego roku wszedł na nią najszybciej na świecie - w 8 godzin i 10 minut). Przyczyną zmartwienia Szerpy jest wizja odpływu turystów, którzy co roku licznie nawiedzają doliny prowadzące do ośmiotysięczników. Turystyka to dla nepalskich górali pod Everestem główne źródło utrzymania.

Więcej...

Mighal za Gazeta.pl

Superkwas

21 listopada 2004

SuperkwasNaukowcy z University Of California stworzyli kwas, który jest przynajmniej milion razy silniejszy niż stężony kwas siarkowy. Co ciekawe, jest on też jednym z najmniej korodujących. Substancję nazwano kwasem karboranowym (carborane acid) a jego wzór to H(CHB11Cl11). W przeciwieństwie do innych superkwasów, np. kwasu fluorosiarkowego, może być przechowywany w szklanych pojemnikach. Jest to możliwe dzięki niezwykłej chemicznej stabilności, jak wyjaśnia Christopher Reed, szef zespołu badawczego, który dokonał tego odkrycia. Nowy kwas może znaleźć zastosowanie w produkcji leków, żywności czy w procesie rafinacji ropy. Jednak chwilowo naukowcy chcą go wykorzystać inaczej: planują zakwasić karboranem obojętne atomy gazu Ksenonu . Dlaczego? Ich odpowiedźjest prosta i zarazem stanowi sedno odkryć naukowych: Bo jeszcze nikt tego nie zrobił wcześniej.

Kormak za Nature

Niebezpieczne telewizory

20 listopada 2004

Użytkowanie niektórych modeli telewizorów Sony grozi porażeniem prądem. Spółka Sony Poland poinformowała Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów o wadzie, która może wystąpić w niektórych modelach telewizorów typu HQ 100 wyprodukowanych w zakładach w Hiszpanii i wprowadzanych na rynek od grudnia 2003 roku.

W najgorszym wypadku użytkowanie wyżej wadliwych odbiorników może spowodować porażenie prądem. Do konsumentów polskich trafiło łącznie 186 sztuk wadliwych telewizorów.

Zgodnie z otrzymanymi przez UOKiK informacjami, sprzedaż tych odbiorników została wstrzymana. Wszyscy konsumenci, którzy je zakupili powinni zgłosić się do Sony Poland w celu dokonania bezpłatnego przeglądu telewizora i dokonania modyfikacji eliminujących ryzyko porażenia prądem.

Szczegółowe informacje dotyczące prowadzonej akcji oraz o modelach i numerach seryjnych telewizorów dotkniętych wadą można uzyskać na stronie internetowej www.sony.pl (w sekcji "Serwis").

Prezes Urzędu nie wydał w tej sprawie decyzji na podstawie ustawy o ogólnym bezpieczeństwie produktów, a tym samym nie zobowiązał firmy Sony Poland do wycofania telewizorów z rynku ani odkupienia ich od konsumentów.

comrade za Polska.pl

Cisza po polsku

19 listopada 2004

System aktywnej redukcji hałasu, pozwalający niwelować niektóre uciążliwe dźwięki, np. hałas wytwarzany przez transformator energetyczny, opracowano w Centralnym Instytucie Ochrony Pracy - Państwowym Instytucie Badawczym.

Hałas to jedno z podstawowych zagrożeń nie tylko w środowisku pracy. Na 21 proc. powierzchni Polski występuje hałas przekraczający normy. Na jego działanie narażona jest około jedna trzecia wszystkich Polaków.

Opracowany w Polsce system aktywnej redukcji hałasu można dziś stosować do zmniejszania hałasu o małej częstotliwości - np. tego, jaki wytwarzają transformatory energetyczne, sprężarki lub niektóre systemy wentylacyjne.

Praca tego systemu polega na wytworzeniu - dźwięku, który w uproszczeniu można nazwać antyhałasem. Jest to dźwięk o fazie przeciwnej niż faza zwalczanego hałasu - wyjaśnił PAP dr Grzegorz Makarewicz z Pracowni Aktywnych Metod Redukcji Hałasu.

"System aktywnej redukcji dąży do tego, aby minimum fali antyhałasu, znajdowało się w punkcie, w którym występuje maksimum fali hałasu. W wyniku nakładania się przesuniętych w fazie fal akustycznych hałasu i antyhałasu następuje ich wzajemna redukcja" - opowiadał dr Makarewicz. "Można powiedzieć, że mikrofon zastępuje ucho człowieka, a układ sterujący - rękę pokręcającą gałkami generatora antyhałasu. Manualne przestrajanie przez człowieka parametrów generatora w układzie sterującym zastępuje działanie programu komputerowego, czyli algorytmu, który automatycznie przelicza wszelkie dane i zmienia parametry antyhałasu".

Cisza"Obrazowo mówiąc układ sprawdza, jakie parametry ma hałas w punkcie umieszczenia mikrofonu sygnału odniesienia, i na tej podstawie generuje sygnał antyhałasu. Potem sprawdza efekt swojego działania mikrofonem sygnału błędu" - opowiada dr Makarewicz.

"Jeżeli wskutek wygenerowania antyhałasu wokół mikrofonu błędu robi się ciszej - znaczy to, że układ sterujący generuje antyhałas o odpowiednich parametrach" - wyjaśnia ekspert. - "Jeśli jednak w efekcie przestrajania wokół mikrofonu sygnału błędu zrobi się głośniej, urządzenie wycofuje się i szuka innych wartości parametrów. Dąży do tego, żeby było jak najciszej" - dodaje.

Jak podkreśla inżynier, idea działania całego systemu - jaką jest kompensowanie fali "antyfalą" - pochodzi jeszcze sprzed wojny. Problemem okazała się jednak realizacja automatycznego systemu sterowania oraz opracowanie takiego algorytmu przestrajania układu, które pozwoliłyby na szybkie i skuteczne redukowanie hałasu. Dopiero komputery powstałe w latach 80.-90. okazały się wystarczająco szybkie, aby zrealizować to zadanie.

comrade za Onet.pl

Samolot X-43A pobił rekord szybkości

18 listopada 2004

X-43ABezzałogowy samolot X-43A pobił we wtorek światowy rekord prędkości. Pomknął nad Pacyfikiem na wysokości 34,5 km z prędkością aż 11 tys. 200 km/godz., czyli niemal dziesięć razy większą niż prędkość dźwięku.

- Ten lot to milowy krok na drodze poszukiwania nowych sposobów taniego i bezpiecznego wysyłania ładunków w kosmos - powiedział szef amerykańskiej agencji kosmicznej NASA Sean O'Keefe.

X-43A to dzieło NASA, demonstrator nowej technologii, pozwalającej na uzyskiwanie prędkości hiperdźwiękowych, czyli ponad pięć razy większych od prędkości dźwięku.

Do spalania paliwa używa powietrza atmosferycznego, dzięki temu nie musi dźwigać zbiorników z tlenem, ciężkich i grożących eksplozją, w jakie wyposażone są dzisiejsze rakiety. Mógłby zabierać na pokład więcej paliwa, towarów lub ludzi, w ciągu kilku godzin dotrzeć do każdego celu na naszej planecie i wrócić bez międzylądowania czy tankowania w locie. Mógłby również grać główną rolę w pierwszym etapie (atmosferycznym) wznoszenia statków i ładunków na orbitę.

Więcej informacji.

Greg K1ler za Gazeta.pl

Porównanie Ziemi i Marsa

17 listopada 2004

Porównanie M-ZJako załącznik do cyklu marsjańskiego proponujemy porównanie właściwości makroskopowych Ziemi i Marsa, danych o tych dwóch planetach. Można zobaczyć jaka niewielka jest między nimi różnica, a w jak drastyczny sposób utrudnia to kolonizację Czerwonej Planety. Artykuł znajdziesz tutaj. Warto spojrzeć, nawet jeśli niektóre punkty są zbyt skomplikowane dla laika.

Greg K1ler

Darmowy Solaris

16 listopada 2004

SolarisSun Microsystems będzie udostępniać swój system operacyjny, którego stworzenie i rozwój pochłonęły 500 mln USD i lata pracy, całkowicie bezpłatnie.

Rozdawany za darmo Solaris 10 ma nie tylko przyciągnąć nowych klientów, ale też zachęcić developerów do tworzenia aplikacji dla platformy Suna - kod będzie udostępniany w ramach licencji Open Source. W efekcie firma chce doprowadzić do wzrostu zapotrzebowania na swoje serwery i usługi, by wreszcie powrócić do kondycji sprzed "krachu dot-comów". Odkąd korporacje ograniczyły swoje wydatki na nowe technologie, "Słońce" pozostaje w cieniu oferujących tańsze serwery i oprogramowanie firm HP i IBM.

"Hewlett Packard sprzedaje drukarkę po niskiej cenie i zarabia mnóstwo pieniędzy na kartridżach. Gilette rozdaje maszynki i zarabia mnóstwo pieniędzy na nożykach" - mówi Scott McNealy, dyrektor firmy Sun. "Są różne sposoby zwiększania penetracji rynku".

Oficjalna prezentacja systemu Solaris 10 miała miejsce w poniedziałek. Nowy Solaris ma pracować na przeszło 270 platformach, wykorzystujących procesory Sun, Intel i AMD. Sun chwali się, że do systemu trafiły zabezpieczenia dostępne wcześniej jedynie w wersjach sprzedawanych wojsku i agencjom rządowym. Solaris 10 pozwoli też na uruchamianie aplikacji Linuksa, bez potrzeby dokonywania jakichkolwiek zmian.

Ceny wcześniejszych wersji systemu Solaris wahały się z reguły pomiędzy setkami, a tysiącami dolarów. Teraz firma będzie oferować system za darmo, sprzedając równocześnie różne modele opłat licencyjnych, których wysokość będzie uzależniona od zakresu wsparcia dla klientów. Darmowy Solaris ma być kluczowym elementem przekształceń firmy i doprowadzić ją do odzyskania wysokiej rentowności.

K2K za 4Press

Para - nauka i obok

15 listopada 2004

FahrenheitW najnowszym numerze Fahrenheita znajdziesz drogi Czytelniku takie oto artykuły:

        1. O tym jak zostać radioamatorem opowie Ci Adam Cebula - Radioamator.
        2. Ładnie, aczkolwiek trochę rozmijając się z prawdą, o nanorobotyce - Tomasz Oszubski - Łodzie podwodne w rzekach krwi.
        3. O statystykach i marketingu - Małgorzata Koczańska - Miliony much.

Redakcja GNP zaprasza do zajrzenia na strony F-ta.

Greg K1ler

Z cyklu: uśmiechnij się!

15 listopada 2004

Uśmiechnij się!Pływający po Jeziorze Wiktorii w Ugandzie mogą zadzwonić do znajomych z nietypowej budki telefonicznej.

Urządzenie znajduje się na łodzi i zasilane jest przez ogniwa słoneczne. Telefon wykorzystuje technologię GSM. Zdjęcie w wysokiej rozdzielczości tego oryginalnego automatu telefonicznego można zakupić na portalu internetowym, co może wskazywać że celem jego instalacji były kwestie marketingowe. Ale idea wydaje się co najmniej ciekawa.

Greg K1ler za 4D

Powierzchnia Tytana

14 lPowierzchnia Tytanaistopada 2004

W najnowszym radarowym zdjęciu misji Cassini pokazano w fałszywych kolorach kontrast pomiędzy terenami gładkimi i o wysokiej falistości.

Powierzchnia Tytana skryta jest pod cienkim płaszczem mętnych chmur, ale instrumenty sondy potrafią przezeń przejść lepiej ukazując jej detale. Obrazy mogą być obejrzane na http://saturn.jpl.nasa.gov oraz http://www.nasa.gov/cassini. Dla polepszenia perspektywy podkolorowano odpowiednio fotkę.

Jaśniejsze obszary korespondują z bardziej urwistymi terenami, pochyłościami dla radaru lub innych materiałów. Różowy podkreśla mniejsze detale, podczas gdy zielony płaskość. Linie na ciemniejszych skrawkach pokazują być może kaniony, a ciemny okrąg w lewym górnym rogu - świeży krater.

Więcej w języku angielskim - tutaj.

Greg K1ler za Science Daily

Najmocniejszy komputer na świecie

13 listopada 2004

SuperkomputerNasa zainstalowała w Ames Research Center najmocniejszy komputer na świecie. Nazwany ku pamięci rozbitków - Columbia, ma stać się przełomem w możliwościach naukowych i inżynierskich Amerykańskiej Agencji Kosmicznej. Będzie grał krytyczną rolę w przyszłorocznym programie Space Shuttle.

Maszyna składa się z dwudziestu, połączonych w klaster systemów procesorów SGIŽ AltixŽ 512, co da niewiarygodną wręcz ilość 10240 procesorów IntelŽ ItaniumŽ 2. Złożony został w czasie mniejszym niż 120 dni.

Potrzebny będzie do symulacji ewolucji Ziemi i ekosystemów przy zachowaniu wysokiej wierności. Do tego sprawdzi się w przewidywaniu tras huraganów, globalnej cyrkulacji oceanów, wyznaczaniu wielkich struktur we wszechświecie, a także fizyki wybuchu supernowej.

Więcej w języku angielskim - tutaj.

Greg K1ler za Science Daily

SMART-1 dociera na Księżyc

13 listopada 2004

Pierwsza sonda o innowacyjnym napędzie jonowym może odkryć księżycowe sekrety. Naukowcy od dawna planowali zbudowanie taniego silnika, który zmniejszyłby koszty a jednocześnie zwiększył zasięg takich ekspedycji.

Była to długa podróż ale pierwsza europejska misja księżycowa zbliża się do celu. SMART-1 wystrzelony przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) 27 września 2003 wejdzie na orbitę Księżyca w poniedziałek, 15 listopada.

Smart-1W styczniu pojazd rozpocznie pierwsze dokładne pomiary powierzchni Księżyca, dając naukowcom wskazówki dotyczące jego składu i wieku. Ta geologiczna mapa pomoże badaczom ustalić jak dokładnie powstał Księżyc.

Wielkości domowej zmywarki, SMART-1 wykorzystuje innowacyjny napęd, który snuje statek wzdłuż wylatujących gazów. Sonda posiada panele słoneczne, zamieniające energię słoneczną na prąd, który jest potrzebny do wybijania elektronów z atomów xenonu. Generuje to naładowane jony, które są przyspieszane przez pole magnetyczne i wyrzucane w tylnej części statku, powodując lekki ciąg równoważny ciężarowi dwóch monet jednopensowych.

"To pierwszy raz, kiedy sonda używa napędu jonowego, aby opuścić Ziemię" mówi Bernard Foing, który przewodzi grupie SMART-1 w ESA's Space Science Departament w Noordwijk w Holandi.

Konwencjonalne silniki statków kosmicznych działają na podstawie chemicznych reakcji produkujących gaz, który napędza statek. Ale wysłanie w kosmos dużej masy kosztuje. Podczas gdy chemiczne silniki potrzebują dwóch substancji paliwowych by ze sobą reagowały (najczęściej wodór i tlen), jonowy napęd SMART-1 potrzebuje jedynie xenonu, czyniąc go lżejszym i, co za tym idzie, tańszym.

Sukcesem SMART-1, który reprezentuje "małą misję dla zaawansowanych odkryć w technologii", docierając do Księżyca udowodnił, że statki przyszłości mogą używać tych samych silników by dostać się na Merkurego i Marsa - twierdzi Foing.

Ten kosztujący 85 milionów dolarów statek i ważący zaledwie 370 kilogramów zatoczył wiele spiralnych orbit dookoła Ziemi by uzyskać wystarczającą prędkość do osiągnięcia Księżyca. Przebycie 80 milionów kilometrów zajęło sondzie SMART-1 13 miesięcy. Dla porównania, Apollo 11 podczas swojej misji pierwszego lądowania na Księżycu pokonał 400 tysięcy kilometrów a zajęło mu to 4 dni...

comrade za Nature

Druga czarna dziura w centrum Galaktyki!

12 listopada 2004

W centrum naszej Galaktyki znajduje się nie jedna, lecz dwie masywne czarne dziury - donosi francusko- amerykański zespół naukowców w najnowszym numerze czasopisma "Astronomy & Astrophysics".

Zespół astronomów kierowany przez J. P. Maillarda z Institut d'Astrophysique de Paris we Francji obserwował podczerwone źródło IRS 13, położone blisko centrum naszej Drogi Mlecznej. Do obserwacji wykorzystano kilka instrumentów, w tym między innymi system optyki adaptacyjnej Hokupa'a/QUIRC zainstalowany przy 8-metrowym teleskopie Gemini North, Teleskop KCzarna dziuraosmiczny Hubble'a, satelitę rentgenowskiego Chandra X-Ray Observatory oraz zestaw radioteleskopów o nazwie Very Large Array.

Doskonała rozdzielczość obrazów uzyskanych przez grupę Maillarda pozwoliła na zidentyfikowanie dwóch nowych obiektów związanych z głównym komponentem źródła podczerwonego IRS 13E. W sumie mamy tam do czynienia z siedmioma masywnymi gwiazdami położonymi w odległości 0.5 sekundy łuku od siebie. Ta odległość kątowa przekłada się na rzeczywistą odległość wynoszącą tylko 0.6 roku świetlnego. Pomiary prędkości gwiazd pokazują, że przemieszczają się one w podobny sposób z prędkością 280 kilometrów na sekundę!

To sugeruje, że są one poddane silnemu wpływowi grawitacyjnemu niewidocznego obiektu, którego masę szacuje się na przynajmniej 1300 mas Słońca. Najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jego własności jest więc założenie, że jest to czarna dziura.

Od kilku już lat mamy w zasadzie pewność, że silne radioźródło Sgr A*, także położone w centrum Galaktyki, ma związek z supermasywną czarną dziurą ważącą aż 4 miliony mas Słońca. Obiekt związany z IRS 13 jest więc drugą masywną czarną dziurą położoną w centrum Drogi Mlecznej.

comrade za Onet.pl

Wyśnij wirtualne miasto!

10  listopada 2004

Na potrzeby badań naukowcy zmodyfikowali jedną z popularnych gier komputerowych. Ochotnicy musieli zapamiętać topografię wirtualnego miasta i jak najszybciej dotrzeć do wskazanego punktu.

Badania mózgu prowadzono za pomocą emisyjnej tomografii pozytronowej (PET). Polega ona na wprowadzeniu do krwiobiegu radioaktywnego znacznika, dzięki czemu można zaobserwować, który obszar mózgu jest w danej chwili najbardziej aktywny.

Jedna część badanych odbyła wstępny trening w wirtualnym mieście, druga część, stanowiąca grupę kontrolną, dostała w tym czasie wolne. Okazało się, że u tych, którzy odbyli trening, poziom aktywności struktury mózgu zwanej hipokampem, odpowiedzialnej za proces nabywania wiedzy, a także struktur przyległych, był wyższy nocą oraz następnego dnia, czyli podczas utrwalania informacji oraz ich przetwarzania.

"Coraz więcej eksperymentalnych dowodów wskazuje na wpływ snu na utrwalanie nowych śladów pamięciowych. U podstaw tych badań leży hipoteza, że informacje nabywane podczas okresu czuwania są przekształcane i wzmacniane w czasie snu" - piszą naukowcy kierowani przez Philippe'a Peigneux z uniwersytetu w Liege w Belgii.

Już wcześniej wiele badań dowodziło, że zapamiętywanie odbywa się w czasie, kiedy nawiedzają nas marzenia senne. Wówczas, na kilka minut, nasze gałki oczne zaczynają się gwałtownie poruszać w linii poziomej. Jest to tzw. faza REM (rapid eye movement), albo sen paradoksalny, który powraca kilka razy w ciągu jednej nocy. Naukowcy do dziś nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje i dlaczego śnimy.

Zmarły w tym roku Francis Crick, jeden z odkrywców struktury DNA, uważał, że dokonuje się wówczas selekcja informacji nabytych w dzień. Mózg porządkuje magazyny pamięci, aby nie zmienić się w pamięciowy śmietnik. Inaczej bowiem groziłoby nam to, co stało się bohaterowi jednego z opowiadań J.L. Borgesa - jego umysł zapamiętywał wszystko i nie zapominał niczego.Nie wiedząc, jak się uwolnić od natłoku nieistotnych szczegółów, bohater decyduje się prowadzić życie w zupełnych ciemnościach.

Niemowlęta mają długie fazy snu paradoksalnego - być może dlatego, że nabywają szczególnie dużo nowych informacji. Wiadomo również, że na przykład nauka nowego języka obcego prowadzi do wydłużenia fazy REM. Jednak badania Philippe'a Peigneux i jego zespołu dowodzą, że utrwalanie informacji związanych z układem przestrzennym zachodzi podczas fazy non-REM. Pamięć przestrzenna rządziłaby się więc innymi prawami niż np. pamięć treści intelektualnych - piszą naukowcy.

K2K za Onet.pl

 

Szybkie topnienie lodów zagraża milionom ludzi

9 listopada 2004

TopnienieEfekt cieplarniany działa na Arktykę prawie dwa razy silniej niż na pozostałe części planety, przez co roztapia się arktyczna czapa lodowa.

Proces ten zagraża milionom ludzi i do 2100 roku może całkowicie wyniszczyć populację niedźwiedzi polarnych - alarmują w raporcie opublikowanym w Oslo naukowcy z ośmiu krajów.

Według raportu - który przedstawia wyniki badań 250 naukowców z USA, Kanady, Rosji, Danii, Islandii, Szwecji, Norwegii i Finlandii - w tej chwili klimat arktyczny szybko się ociepla i spodziewane są jego dalsze zmiany.

Temperatury arktyczne podwyższają się prawie dwa razy szybciej od średniej globalnej i w 2100 roku mogą osiągnąć 4-7 stopni Celsjusza. Na Syberii i Alasce temperatury już są wyższe o 2-3 stopnie Celsjusza w porównaniu z rokiem 1950.

Ewentualne korzyści, takie jak bardziej wydajne łowiska, łatwiejszy dostęp do złóż ropy i gazu oraz transarktyczne szlaki transportowe, mogą jednak okazać się mniej istotne niż zagrożenia dla siedlisk ludności, zwierząt i roślin.

"Jeżeli nastąpi niemal całkowita utrata letniej pokrywy lodowej, niedźwiedzie polarne raczej nie przetrwają" - prognozują autorzy raportu. Na lądzie zmniejszy się populacja takich zwierząt, jak lemingi, karibu, renifery czy sowy śnieżne.

Greg K1ler za Onet.pl

Cykl marsjański zakończony

8 listopada 2004

Wszystko co ma swój początek, musi też mieć swój koniec. Takie było motto Matriksa Rewolucji, tak też jest i u nas. Zapraszamy do lektury piątej i ostatniej części poglądowego cyklu o kolonizacji Czerwonej Planety. Znajdziesz ją tutaj. Na marginesie ciekawostka, otrzymaliśmy informację, że twórca programu Mars Direct Robert Zubrin prawdopodobnie odwiedzi Polskę w przyszłym roku. Postaramy się przeprowadzić wywiad z tą wielką osobistością świata techniki i nauki.

GNP


 

Miniaturowy akcelerator

8 listopada 2004

Mini akceleratorNaukowcom z Lawrence Berkeley National Laboratory oraz Imperial College w Londynie udało się wytworzyć wiązkę elektronów o energii 100 MeV. Nic by nie było w tym nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że aparatura potrzebna do wytworzenia takiej wiązki mieści się na laboratoryjnym stole. Zespołowi Z USA i Wielkiej Brytanii udało się tego dokonać za pomocą specjalnie zbudowanego lasera. Laser generuje promień, który w ciągu jednej biliardowej sekundy naświetla strugę zjonizowanego gazu. Wybite w taki sposób elektrony są ponownie przyśpieszane przez impulsy laserowe.  Dotychczas wysokoenergetyczne elektrony, używane m.in. w diagnostyce lekarskiej oraz badaniach cząstek elementarnych były wytwarzane w olbrzymich akceleratorach. Miniaturyzacja osiągnięta przez zespół naukowy zrewolucjonizuje technikę akceleracji cząstek, a także wpłynie znaczącą na rozpowszechnienie tej metody badawczej.


Dinki za Świat Nauki

 

 

Badania nad bąbelkami mogą być podstawą dla nowych technologii

7 listopada 2004 

BąbelkiZachowanie poruszających się w syropie pęcherzyków powietrza może być inspiracją dla technologii uzyskiwania bardzo cienkich włókien i rurek, na przykład do celów biomedycznych - informuje pismo "Physical Review Letters".

Naukowcy z University of Chicago już wcześniej uzyskali strumień cieczy o średnicy 10 mikrometrów (0,01 milimetra) - pięciokrotnie mniejszej niż ludzki włos. Teoretycznie jednak możliwe jest uzyskanie średnicy dużo mniejszej. Jeśli uda się potwierdzić te założenia w laboratorium, możliwe będzie uzyskanie na przykład supercienkich włókien optycznych.

Modelem proponowanego procesu może być zachowanie gęstego syropu w butelce. Jeśli obrócić ją do góry nogami, pęcherzyki powietrza dążąc do góry ulegają wydłużeniu. Przy dostatecznie długiej butelce duży pęcherzyk wyciąga się, a jego tylna część zmienia w rurkę. Precyzyjnie kontrolując ciśnienie za i przed pęcherzykiem można uzyskać rurkę o potrzebnych parametrach.

Według dr Wendy Zhang z Chicago możliwe jest uzyskiwanie dzięki tej metodzie bardzo cienkich rurek z polimerów, szkła i ceramiki.

K2K za Onet.pl

 

O nartniku słów kilka

6 listopada 2004

NartnikNartnika na wodzie utrzymują owłosione nogi.

Owady nartniki potrafią utrzymać się na powierzchni wody nawet w czasie ulewnego deszczu dzięki mikroskopijnym włoskom na odnóżach - czytamy w "Nature".

Badania gatunku Gerris remigis wykazały, że byłoby tak nawet wtedy, gdyby owad był 90 razy cięższy.

Badania prowadzili Xuefeng Gao i Lei Jiang z Chińskiej Akademii Nauk w Pekinie. Ich wyniki mogą mieć zastosowanie w projektowaniu miniaturowych urządzeń poruszających się w wodzie oraz materiałów wodoodpornych.

Naukowcy zaobserwowali, że nogi nartnika pokryte są mikroskopijnymi włoskami w kształcie igieł około 50 mikrometrów długości. Włoski te są z kolei pożłobione maleńkimi rowkami. Pod mikroskopem noga nartnika wygląda jak kłos żyta.

Pokrycie nogi tworzy coś w rodzaju "mikrostruktury - heterogenicznej powierzchni złożonej z ciała stałego i powietrza" - piszą badacze.

Wnikanie powietrza w tę mikrostrukturę zwiększa odporność nóg owada na wodę, pozwalając mu na zagłębienie się w niej na głębokość ponad 4 mm bez jej "przekłucia".

Odkrycie to przemawia przeciwko teorii, według której owady chodzą po wodzie wyłącznie dzięki pokryciu ich nóg hydrofobowym (odpychającym wodę) woskiem.

Prowadzący badanie sprawdzili tę starą hipotezę tworząc gładką, sztuczną owadzią nogę naturalnej wielkości z silnie odpychającej wodę substancji. Stwierdzili, że taka noga utrzymałaby nartnika na wodzie jedynie w spoczynku, lecz już nie w ruchu.

Greg K1ler za net.pl

Niewidzialne komety nad głowami

6 listopada 2004

Niewidzialne komety #1Większość komet jest tak czarna, że aż prawie niewidzialna. Niczym kosmiczne duchy przemierzają Układ Słoneczny i grożą niespodziewanym uderzeniem w Ziemię - ostrzegają astrofizycy z Wielkiej Brytanii. Astronomów od lat zastanawia fakt, że na niebie pojawia się tak mało komet podobnych do słynnej komety Halleya. Dlaczego tak się dzieje?

Komety przybywają do nas z wielkiego obłoku Oorta, który znajduje się na peryferiach Układu Słonecznego, tysiące razy dalej niż najbardziej odległe planety. Większość z nich tylko raz przelatuje w pobliżu Słońca, a potem na tysiąclecia znowu znika w głębokiej otchłani kosmosu. Ale część z nich (według rachunków - blisko 1 proc.) powinna być "przechwycona" przez grawitację planet i odtąd już regularnie - raz na kilka, kilkadziesiąt lat - przelatywać koło Ziemi, tak jak kometa Halleya. Problem w tym, że takich usidlonych komet powinno być tysiąc razy więcej, niż widać.

"Przypomina to sytuację, w której od czasu do czasu przez otwarte okno sali gimnastycznej wpadają do środka jaskółki. Liczymy wlatujące ptaki, spodziewając się, że tylko niewielka część z nich zdoła się wydostać przez drugie, otwarte okno po przeciwnej stronie sali. Gdy jednak liczymy z kolei ptaki uwięzione wewnątrz sali, okazuje się, że jest ich znacznie mniej, niż oczekiwaliśmy" - opisuje dr Tomasz Kwiatkowski z obserwatorium Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Gdzie się podziały te komety, których astronomom brakuje w bilansie? Do tej pory tłumaczono, że niczym mityczny Ikar nie wytrzymały ciepła słonecznego i rozkruszyły się na drobne fragmenty oraz pył. Ale to nie może być prawda - dowodzą w "Monthly Notices of the Royal Astronomical Society" astrofizycy Bill Napier, Chandra Wickramasinghe i Janaki Wickramasinghe z walijskiego uniwersytetu w Cardiff. Argumentują, że te rozkruszone komety byłyby co roku źródłem kilkudziesięciu bardzo rzęsistych deszczy meteorów, które rozświetlałyby nocne niebo nad Ziemią. Ponadto przestrzeń wokół Ziemi byłaby tak "zakurzona", że pogodną i bezksiężycową nocą widzielibyśmy rozleglejsze światło zodiakalne (tak nazywana jest słaba poświata światła słonecznego rozproszonego na cząsteczkach międzyplanetarnego pyłu).

Niewidzialne komety #2Astronomowie z Cardiff w zamian proponują własne wyjaśnienie. Ich zdaniem większość komet jest pokryta cząsteczkami organicznymi - puchatymi i czarnymi jak smoła, które niemal w 100 proc. pochłaniają promienie światła. I dlatego nawet przez najlepsze współczesne teleskopy nie jesteśmy w stanie ich dostrzec.

Przykładem jednego z najciemniejszych znanych obiektów w Układzie Słonecznym jest węglowa planetoida Matylda, która odbija ledwie 4 proc. padającego nań światła. Ciemne są też lodowe jądra znanych komet - pokrywa je skorupa ciemnych związków o strukturze pumeksu. Doskonale widać obłoki i warkocze gazu i pyłu, jakie tryskają z gejzerów przebijających się przez tę skorupę. Ale same jądro jest ciemne jak sadza.

"Niewidzialne" komety musiałyby być jeszcze dziesięć razy ciemniejsze niż Matylda, a poza tym pozbawione jasnego ogona pyłu i gazu (a więc nieaktywne), żeby ich nie zauważały współczesne teleskopy. "Nie jest to wykluczone, lecz zanim znajdziemy dodatkowe dowody ich istnienia, mówienie o nich stanowi luźne spekulacje, których dużo jest we współczesnej nauce" - mówi dr Tomasz Kwiatkowski.

Jeśli jednak okaże się, że naukowcy z Cardiff mają rację, Ziemia jest w poważnym niebezpieczeństwie. Bo gdzieś tam w mroku kosmosu czają się setki komet o rozmiarze kilku kilometrów i w żaden sposób nie potrafimy się dziś przed nimi bronić. Tworzone obecnie systemy wczesnego ostrzegania są wobec nich bezużyteczne. "Taką kometę jesteśmy w stanie dostrzec ledwie na kilka godzin przed uderzeniem w Ziemię" - straszy Bill Napier.

comrade za Gazeta.pl

 

Sądny dzień kosmosu oddalony

5 listopada 2004

Sądny dzieńMożna spokojnie wziąć głęboki oddech gdyż Wszechświat nie skończy się wcześniej niż za 24 miliardy lat... prawdopodobnie. Tak twierdzą astrofizycy, którzy stworzyli model tajemniczej ciemnej energii aby wyliczyć dalsze losy kosmosu.

Andrei Linde, astrofizyk - teoretyk z Uniwersytetu Stanford w Kaliforni, kieruje grupą badaczy, która uprzednio przewidziała, że Wszechświat może się skończyć za około 11 miliardów lat. Jednakże najnowsze badania ciemnej energii, publikowane na stronach arXiv, wskazują na odroczenie egzekucji. Nowe obliczenia naukowców opierają się na niedawnych obserwacjach z teleskopu Hubble'a, który znalazł kilka supernowych oddalających się od nas szybciej niż jakiekolwiek zaobserwowane do tej pory, zakładając oczywiście, że wszechświat rozszerza się szybciej, niż myśleliśmy.

Astrofizycy byli zdziwieni, kiedy to w 1998 roku po raz pierwszy odnotowali przyśpieszenie ekspansji wszechświata. Co mogło przeciwdziałać grawitacji, która utworzyła masywne galaktyki? Teoretycy sugerowali istnienie niedostrzegalnej siły, nazwanej "ciemną energią", która przeciwstawiała się przyciągającej sile grawitacji. Wiele modeli opisuje ciemną energię, jako negatywne ciśnienie, inaczej niż w gazie zwiększające się wraz z rozmiarami wszechświata.

Niestety, ciemna energia nigdy nie została zaobserwowana. "Nawet dobre podstawy przypuszczeń dotyczących ciemnej energii są wielce problematyczne" - twierdzi Robert Cladwell, astrofizyk z Dartmouth College w Hanoverze. W modelu Lindego, który opiera się na obliczeniach Yun Wanga, kosmologa z Uniwersytetu w Oklahomie, ciemna energia ma dwa źródła. Jednym jest hipotetyczna forma energii produkowana przez kipiącą masę cząstek spontanicznie pojawiających się i znikających w próżni. Innym źródłem może być pole sił nieodłącznie związane z materią wszechświata i wciąż przyśpieszające jego rozszerzanie.

Zgodnie ze słowami prof. Lindego, jeśli przyjmiemy ten właśnie model, wszechświat będzie bezpieczny przez najbliższe 24 miliardy lat.

comrade za Nature

Świecący tlenek cynku

4 listopada 2004

Tlenek cynkuTlenek cynku, związek od dawna stosowany w zasypkach dla dzieci, może być w przyszłości źródłem światła.

Kryształy tlenku cynku emitują światło pod wpływem prądu elektrycznego. Zdaniem dr Davida Looka z Semiconductor Research Center na Wright State University w ciągu 20-30 lat większość sztucznych źródeł światła mogą zastąpić kryształy tlenku cynku lub mającego podobne właściwości azotku galu. Tylko w USA oszczędność energii może wynieść 12 miliardów dolarów rocznie.

Źródła światła wykorzystujące tlenek cynku mają trwałość szacowaną na 10000 godzin. Związek jest bardzo tani i - co ważne ze względów ekologicznych - nietoksyczny.

Na razie problem stwarza uzyskanie odpowiednich kryształów tlenku cynku. Za to lasery oparte na tlenku cynku mogłyby emitować ultrafiolet, kilkanaście razy zwiększając upakowanie danych na płytach CD czy DVD. Także drukarki laserowe stałyby się bardziej dokładne.

Greg K1ler za Onet.pl

Gryzonie za sterami

3 listopada 2004

Szczur pilotujący myśliwiec F-22 to jeszcze science fiction, ale jego komórki nerwowe pilotujące ten odrzutowiec w symulatorze lotów, to już fakt.

Jak donosi serwis New Scientist, inżynierom biomedycznym z University of Florida w Gainesville udało się nakłonić szczurze komórki nerwowe do współpracy z komputerem.

Neurony, pobrane z zewnętrznej części mózgu, tzw. kory ruchowej, pochodziły z w pełni rozwiniętych embrionów szczurów. Na specjalnej szalce naukowcy ułożyli siatkę złotych elektrod i zasiali na niej komórki. Neurony przez jakiś czas rosły w specjalnym płynie odżywczym, łącząc się ze sobą wypustkami nerwowymi. "Te połączenia sprawiły, że stały się żywym komputerem" - tłumaczy autor projektu, Thomas DeMarse.

Z czasem neurony nauczyły się, co robić, by sterować samolotem. W rezultacie F-22 lata na stałej wysokości, ze stałą prędkością, niezależnie od pogody.

Doświadczenie, które udało się przeprowadzić amerykańskim naukowcom, może wydać się błahe, ale skutki ich pracy będą długofalowe. Przede wszystkim, jeżeli uda się poznać mechanizm działania sieci neuronowych, zaowocuje to powstaniem urządzeń wykorzystujących ich pracę. Na przykład robotów rozbrajających bomby, czy też małych samolotów bez pilota.

Opisanie współdziałania komórek pozwoli też w lepszym zrozumieniu pracy mózgu człowieka - przede wszystkim będzie można się dowiedzieć, co się dzieje, kiedy uczymy się nowych rzeczy. Pomoże także przeciwdziałać i leczyć uszkodzenia mózgu, w tym choroby neurologiczne, takie jak epilepsja.

"Dopiero się rozkręcamy - mówi Thomas DeMarse. - Ten model pomoże nam rozpoznać, co się dzieje pomiędzy impulsem elektrycznym, a tym co z niego wynika, czyli podjętym działaniem. Można sobie wyobrazić, że im więcej będziemy wiedzieć, tym szersze zastosowanie będą miały tego typu żywe urządzenia".

comrade za New Scientist

Recenzja - "W poszukiwaniu życia na Marsie"

3 listopada 2004

W poszukiwaniu życia na MarsieW dziale recenzji debiutuje dzisiaj u nas Misha. Postanowiliśmy przybliżyć Wam nienajnowszą może pozycję z repertuaru Prószyńskiego, ale za to dość znaczącą i ciekawą. Donald Goldsmith w swojej książce stara się ukazać wszelkie aspekty zagadki marsjańskiego meteorytu. Recenzję znajdziesz tutaj. Samą lekturę polecamy!

GNP

Ciekawe książki

2 listopada 2004

Niedawno Wydawnictwo Zysk i S-ka zaoferowało bardzo ciekawe pakiety książek Stephena Hawkinga i Marcusa Chowna.

Zapraszamy też do obejrzenia oferty wydawnictwa Świat Książki. Ich pozycje popularnonaukowe znajdziesz pod tym linkiem.

GNP

Pigułki na zapomnienie

2 listopada 2004

PamięćNaukowcy są coraz bliżej odkrycia, jak się tworzy i jak przechowywana jest w mózgu pamięć, dzięki temu istnieją nadzieje na wymazywanie niechcianych wspomnień oraz dokładniejsze zapamiętywanie korzystnych.


Zła pamięć

Zanim porządkowanie własnych wspomnień okaże się realne, trzeba przeprowadzić dziesiątki badań na zwierzętach. Wyniki kilku z nich zaprezentowano na dorocznym zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Neurobiologicznego w San Diego w Kalifornii. Przykładem jest praca sygnowana przez Jacka Dębca i Josepha LeDoux z Uniwersytetu Nowojorskiego. Naukowcy badali przykre wspomnienia dorosłych szczurów. Zwierzęta przez 30 sekund słuchały pewnego dźwięku, a kiedy się kończył, drażniono je prądem w łapy. Gryzonie natychmiast skojarzyły oba fakty i kiedy później słyszały ten sam dźwięk, zamierały w przerażeniu, spodziewając się najgorszego. Okazało się jednak, że w dość prosty sposób można usunąć ich lęk, kasując z pamięci wspomnienie o zadanym bólu. Trzeba szczurom podać propranolol - popularny i tani lek używany w leczeniu nadciśnienia, a także tachykardii, czyli zbyt szybkiego bicia serca. Po przywołaniu źle kojarzącego się dźwięku (bez tego lek nie działał), gryzonie dostawały dawkę propranololu i niemal w ogóle przestały zwracać uwagę na kolejne "złowieszcze" dźwięki. Co ciekawe, efekt ten utrzymywał się przez miesiąc od podania leku, a miesiąc w życiu szczura to odpowiednik dwóch-trzech lat w życiu człowieka.

Jak usunąć koszmar

Prace naukowców mogą zaowocować praktyczną pomocą dla ludzi. Chodzi o tych, którzy przeżyli silny stres i nie potrafią się po nim pozbierać. Cierpią na tzw. zespół stresu pourazowego. Jednym z jego objawów są natarczywie powracające wspomnienia na temat przeżytego zdarzenia, które mogą - czasami nawet całkowicie - zaburzyć normalne funkcjonowanie człowieka.

Dębiec i LeDoux przy współpracy z Margaret Altemus z Wydziału Psychiatrii Uniwersytetu Cornell w Nowym Jorku już dziś przeprowadzają wstępne badania mające wykazać, czy i do jakiego stopnia właśnie propranolol jest w stanie pomóc ofiarom stresu pourazowego. Nie są na tym polu pionierami. We Francji 19 ofiarom wypadków samochodowych bądź napadów, które znalazły się w stanie szoku, już w szpitalnej izbie przyjęć zaproponowano wzięcie propranololu. 11 z nich zgodziło się łykać lek trzy razy dziennie przez tydzień, osiem odmówiło. Kiedy po dwóch miesiącach wszystkich poddano badaniu psychiatrycznemu, okazało się, że osoby biorące propranolol czuły się wyraźnie lepiej.

Pamiętam, więc jestem

Badania nad wymazywaniem przykrych wspomnień posuwają się naprzód, ale są tacy, których wcale to nie cieszy. Etycy przestrzegają przed konsekwencjami takich działań. - To, kim jesteśmy, sprowadza się do tego, co pamiętamy. I dlatego jakiekolwiek gmeranie w pokładach naszej pamięci uważam za bardzo ryzykowne posunięcie - ostrzegał kilka dni temu na łamach "The Washington Post" dr David Magnus z Uniwersytetu Stanforda.

K2K za Gazeta.pl 

Gdzie jest marsjańska woda?

2 listopada 2004

Woda na MarsieSonda Mars Express odkryła w jaki sposób Mars utracił swoje zasoby wodne. Według szacunków Rickarda Lundina i Stasha Barabasha ze Szwedzkiego Instytutu Fizyki Przestrzeni Kosmicznej w Kirunie proces "odwadniania" planety zaczął się około 3.5 mld lat temu. Wtedy to właśnie stygnące jądro Marsa przestało generować pole magnetyczne, które chroni planetę przed wdzieraniem się tak zwanego wiatru słonecznego  w głąb atmosfery. Wiatr słoneczny, inaczej zwany promieniowaniem korpuskularnym jest strumieniem naładowanych cząstek oraz elektronów wystrzeliwanych ze Słońca z ogromną prędkością . Planeta pozbawiona własnego pola magnetycznego jest bezbronna przeciwko takiemu "bombardowaniu".Mars, który praktycznie nie ma pola magnetycznego jest omiatany wiatrem słonecznym, wdzierającym się nawet na wysokość 270 kilometrów nad powierzchnią. Niczym nie zatrzymywane promieniowanie korpuskularne powoduje dysocjacje związków chemicznych i wywiewanie ich w przestrzeń kosmiczną. Wyrzucone cząsteczki tworzą po odsłonecznej stronie planety długi "ogon". Sonda Mars Express przelatująca przez wnętrze takiego "warkocza" odkryła znaczną ilość atomów wodoru i tlenu, z których zbudowana jest cząsteczka wody. Orbiter dał tym samym bezsporny dowód, że za "zniknięcie" wody odpowiada wiatr słoneczny. Obliczenia wykonane przez szwedzkich naukowców wskazują, że z powierzchni Marsa mogła "wyparować" ilość wody, która pokryłaby całą planetę oceanem o głębokości 30 m.

Dinki za Świat Nauki

Połączenie elektroniki i biologii w celu stworzenia układów wizyjnych robota

1 listopada 2004

PołączenieDzisiejsze roboty są daleko mniej wymyślne od tych pokazywanych na filmach. Mogą oczywiście pokonać człowieka w szachy, ale nie zrobią już tego w piłce nożnej. W połowie przypadków nie rozpoznają nawet piłki. Nie pobiją nikogo i nie odejdą spokojnie z miejsca starcia.
"Nie mamy robotów, które mogą fizycznie konkurować z człowiekiem" - mówi Charles Higgins, profesor asystent Electrical and Computer Engineering na Uniwersytecie Arizona. Jednakże pracuje on nad zmianą tego stanu rzeczy. Ma nadzieję, że maszyny staną się bardziej "fizyczne", gdy da im wzrok i możliwość reakcji na to co widzą.
Razem ze studentami tworzą system nawigacji lotniczej poprzez podpatrywanie jednostek widzenia u insektów i konwersję ich na obwody analogowe. Potrafią one wiedzieć, gdzie się znajdują, unikać przeszkód, ścigać cel i naśladować inne wzrokowe przymioty na dwóch modelowych światełkach.
Nie używają standardowych mikroprocesorów. W zamian za to, bazują na technologii zwanej równoległym przetwarzaniem. Garść wolniejszych, prostszych analogowych procesorów pracuje symultanicznie nad problemem.
W typowym komputerze wykonuje się serię obliczeń w jednym miejscu. Nie ma to odniesienia w świecie rzeczywistym. To tak, jakby komputer grał w baseball i biegał z bazy do bazy, łapiąc jednocześnie piłkę i sędziował. Ludzkie oko działa z prędkością 100 klatek na sekundę. Każda z nich musi zostać obrobiona pod względem jasności, koloru i kontrastu. Dla pojedynczego procesora oznacza to niewiarygodny wydatek energetyczny i moc obliczeniową.
Higgins ma nadzieję, że w robotyce odejdzie się od metody konwencjonalnej na rzecz właśnie neuromorficznej inżynierii - nowej gałęzi techniki. Ta bierze wszystko co najlepsze z elektroniki i biologii.
Całość artykułu w postaci elektronicznej w języku angielskim znajdziesz tutaj.

Greg K1ler za Science Daily



blog comments powered by Disqus