Archiwum newsów - styczeń 2004

Autor: Greg K1ler

Zabójczy oddech?

29 stycznia 2004

Zabójczy oddechDr Michael Levitt z Minneapolis University (USA) przebadawszy próbki oddechu uczestników przeprowadzanego eksperymentu stwierdził, że ludzki oddech (zwłaszcza po umyciu zębów) zawiera związki chemiczne, które mogą zostac zakwalifikowane jako... broń chemiczna.
Pierwszym z tych związków jest siarkowodór, zwany także "kwaśnym gazem". Siarkowodór jest bardziej toksyczny niż cyjanowodór (którym mordowano ludzi w obozach zagłady w czasie drugiej wojny światowej). Siarkowodór jako produkt pośredni rozkładu materii organicznej jest przyczyną brzydkiego zapachu m.in. zepsutych jaj.
Kolejnym śmiercionośnym gazem jest metanotiol.Jest on prostym związkiem powstałym przez dołączenie grupy HS do metanu. Ma odrażający zapach zgniłej kapusty. Ostatnim jest siarczek dwumetylu o właściwościach podobnych do metanotiolu.
Według rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej dopuszczalne stężenie czynników szkodliwych, np. siarkowodoru wynosi około 10 mg/m3. Jeżeli w odległości mniej niż metr od naszej twarzy stężenie przekroczy dozwoloną wartość będziemy produkowali czynniki szkodliwe dla zdrowia ludzi. Miejmy się więc na baczności!

Dinki

Kosmiczny Wyscig - Reaktywacja

17 stycznia 2004

Kosmiczny wyścigDzień po ogłoszeniu przez prezydenta USA planu podboju kosmosu, okazało się, że podobne plany mają Rosja, Unia Europejska oraz Chiny. Wiceszef Rosyjskiej Agencji Kosmicznej, Nikołaj Moisiejew zapowiedział, że są gotowi w ciągu 10 lat wysłać załogową misje na Marsa. Szacowany koszt misji będzie przeszło 10 razy tańszy od amerykańskiej i wyniesie około 15 mld dolarów. Europejska Agencja Kosmiczna także ma swój długofalowy plan eksploracji Układu Słonecznego. Program Aurora zakłada m.in. dotarcie człowieka na Marsa do 2030 roku. Jednak "czarnym koniem" tego wyścigu mogą okazać się Chiny, które w zaskakująco szybki sposób rozwijają swój kosmiczny potencjał. W 2010 roku na Marsie ma lądować ich bezzałogowa misja i podobno przygotowania do wystrzelenia pierwszego człowieka na Marsa rozwijają się bardzo pomyślnie.

Dinki

Robot-naukowiec

16 stycznia 2004

Zespół naukowców prof. Rossa D. Kinga z University of Wales (Wielka Brytania) ogłosił, że udało im się skonstruować pierwszego "robota-naukowca". Zbudowany jest on z trzech elementów: automatu przystosowanego do mieszania i rozcieńczania próbek, analizatora służącego do badania próbek oraz z "mózgu" czyli zwykłego komputera, który jest odpowiednio zaprogramowany i służy do sterowania aparaturą laboratoryjną. Robot-uczony przeszedł swój pierwszy trudny egzamin: miał zbadać genom drożdży Saccharomyces cerevisiae (tych samych, których używa się w przemyśle piwowarskim i piekarskim). Maszyna sprawdzała działanie genów, których znaczenie wcześniej było rozszyfrowane przez zwykłych naukowców. Okazało się, że robot otrzymał wyniki równie dokładne, ale przy znacznie mniejszych kosztach i w krótszym czasie.

Udany eksperyment otwiera drogę do budowania coraz nowocześniejszych robotów-naukowców. Profesor King sądzi, że tego typu maszyny skrócą m.in. żmudne badania, które potrzebują przeliczania dużej ilości danych np: syntezy nowych leków. Dzięki temu naukowcy będą mogli się oddać pracy twórczej, której żadna maszyna nie potrafi jeszcze naśladować.

Dinki

Amerykański podbój kosmosu

13 stycznia 2004

Podbój kosmosuW tym tygodniu prezydent USA George W. Bush ma ogłosić ambitny plan zbudowania bazy na Księżycu, a być może także wysłania misji załogowej na Marsa. Plan podboju będzie bardzo drogi, co może poważnie wpłynąć na jego realizację. Już w 1989 roku ówczesny prezydent, George Bush senior, zapowiedział wysłanie ludzi na Księżyc i na Marsa. Jednak szybko się okazało, że budżet NASA jest zbyt mały aby rozwiązać wszystkie problemy techniczne i wyeliminować wszystkie zagrożenia (np. promieniowanie kosmiczne). Wielu Amerykanów zadaje sobie także teraz pytanie: po co wydawać pieniądze na kosztowne misje międzyplanetarne, skoro na Ziemi są one bardziej potrzebne, na przykład na walkę z terroryzmem lub na reformę służby zdrowia. Więcej na stronach gazety Wyborczej.

Dinki

Nowa nadzieja dla niesłyszących

10 stycznia 2004

Nadzieja dla niesłyszącychAmerykańscy chirurdzy wszczepili dwóm niesłyszącym kobietom implanty słuchowe do wnętrza mózgu. Ten przełomowy zabieg polega na wszczepieniu elektrody do pnia mózgu, która pobudzi jądra nerwów słuchowych oraz włókna przekazujące impulsy do ośrodków słyszenia w korze mózgowej. Jest to jedyna nadzieja dla osób, które urodziły się z uszkodzonym nerwem słuchowym, lub w ogóle go nie posiadają (np. na wskutek nowotworu). Piętnaście lat minęło, zanim lekarze zdecydowali się na przeprowadzenie po raz pierwszy zabiegu - najmniejsze uszkodzenie pnia mózgowego podczas operacji może skończyć się nawet śmiercią pacjenta. Przez pień przchodzą bowiem włókna niosące sygnały z całego ciała, znajdują się tam również ośrodki sterujące oddychaniem i krążeniem krwi. Dr Bob Shannon z House Ear Institue w Los Angeles, któryprzewodził zespołowi przeprowadzającemu operację jest przekonany, że metoda okaże się całkowicie bezpieczna.

Kormak za Gazeta Wyborcza

Sproszkowana Krew

8 stycznia 2004

Sproszkowana krewGrupa szwedzkich naukowców opracowała technologię przetwarzanie krwi w specjalny proszek , który po rozcieńczeniu natychmiast nadaje się do użycia. Zaskakujące jest wydłużenie okresu przydatności z 43 dni, w przypadku normalnej krwi, do kilku lat w przypadku sproszkowanej. Kolejną zadziwiającą właściwością jest to, że krew ta nie wywołuje u biorców reakcji odrzucenia czyli może być podana pacjentowi niezależnie od tego, jaką ma grupę krwi. Pierre LaFolie, szef lekarzy ze sztokholmskiego Karolinska Hospital powiedział: "Jeżeli wszystkie prace zakończą się sukcesem, ludzkość wykona duży krok naprzód. To jak pierwsze lądowanie na Księżycu".

Dinki

Jak puszczać kaczki...

4 stycznia 2004

KaczkiJak puszczać kaczki tak, żeby kamień odbił się od wody jak największą ilość razy? Najwyraźniej francuskim naukowcom pytanie to spędzało sen z powiek, bo do rozwiązania problemu skonstruowali specjalną maszynę, miotającą aluminiowe dyski. Okazało się, że najlepsze wyniki osiągnięto kiedy kąt, pod jakim rzuca się kamykiem (w tym przypadku krążkiem), wynosi około 20 stopni. "Oto magiczny kąt", powiedział Christophe Canet, który przewodził badaniom. Sztuka puszczania kaczek znana już był antycznym Grekom, a światowy rekord pobito w 1992 roku. Wówczas to Jerdone Coleman-McGhee z Teksasu tak rzucił kamień po rzece Blanco, że ten odbił się 38 razy! Jego wyczynu nie udało poprawić się nawet francuskim naukowcom. Więcej na temat tych badańprzeczytacie na stronie magazynu "Nature" pod tym adresem.

Kormak za Nature

Kalendarium

4 stycznia 2004

Kalendarium166 lat temu, 4 stycznia 1838 roku, amerykański fizyk Samuel Morse zademonstrował prototyp telegrafu.

cierzy

Kto lepszy, ten pierwszy?

3 stycznia 2004

Czy w Polsce może powstać europejskie laboratorium biologii molekularnej roślin? Na to pytanie i inne związane z genetycznie modyfikowanymi roślinami postara się odpowiedzieć prof. dr. Włodzimierz Zagórski-Ostoja, dyrektor Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk w wywiadzie przeprowadzonym przez dziennikarkę Rzeczpospolitej, Magdalenę Bajer. Więcej...

Dinki za Rzeczpospolita

Pierwszy całodobowy kanał naukowy

1 stycznia 2004

CSNW Stanach Zjednoczonych powstaje pierwszy 24 godzinny program poświęcony tylko i wyłącznie nauce. Na czele grupy inicjatywnej, której zadaniem jest stworzenie pierwszej niekomercyjnej naukowej sieci telewizyjnej, stanął Roger Bingham z Ośrodka Badań nad Mózgiem i Świadomością w University of California w San Diego. Telewizja CSN ( Cable Science Network) ma nadawać m.in. liczne przekazy z konferencji naukowych i wykładów odbywających się często przy pustych salach. Będą także przeprowadzane wywiady z naukowcami , spotkania i rozmowy w studio. Projekt jednak wciąż jest w powijakach ale miejmy nadzieje , że spotka się z dużym zainteresowaniem a inicjatorzy pomyślnie doprowadzą go do końca. Więcej informacji na stronie http://www.csntv.org .

Dinki



blog comments powered by Disqus